Utopieni w politycznej poprawności

Niezrównoważony psychicznie człowiek wpada do klubu i zabija czterdzieści dziewięć osób. Sam zamyka listę ofiar zostając pięćdziesiątym zabitym. To najbardziej krwawa strzelanina w historii Stanów Zjednoczonych. Sytuacja staje się bardziej zabarwiona, jeśli uwzględnimy, że niezrównoważony prawdopodobnie był kryptogejem. Zostawmy spekulacje. Na pewno był muzułmaninem. Na pewno zamordował osoby przebywające w klubie dla homoseksualistów.

Omar Mateen, sprawca zamachu, miał żonę, wobec której stosował przemoc fizyczną. Nadal niewyjaśnione pozostają jego związki z Kalifatem ISIS, a niektóre źródła informują o kontaktach, które nawiązywał za pośrednictwem portali randkowych dla gejów. Rodzina kobiety, z którą spędził zaledwie pół roku dosłownie wyrwała mu ją z rąk i zabrała do siebie. Mężczyzna był niekarany, co dało mu prawo do tego, by nabyć broń. Do klubu „Pulse” zabrał karabin i pistolet. Po otwarciu ognia trafił na trzech policjantów, po czym uciekł do toalety, gdzie zamknął się z zakładnikami. Sam zadzwonił na policję i oznajmił, że ma bombę i zamierza wysadzić się w powietrze.

Bardzo interesującą postacią jest ojciec mordercy, Durand Jirga. Ma ambicje zostać prezydentem Afganistanu. Powiedział, że jego syn nie lubił gejów i to doprowadziło go do zabójstwa 49 osób. Jednocześnie wyraził jednak opinię, że religia nie jest tu winna.

Powiem wprost: oczywiście, że jest winna, bo Allah nakazał zabijać homoseksualistów. Tak samo karze zabijać chrześcijan i żydów (Koran 5:51). Nie możemy być głusi na te środowiska islamskie, które potępiły masakrę. Kilka państw muzułmańskich wydało specjalne komunikaty, w których potępiło czyn Mateena (Palestyna, Afganistan, Kuwejt, Katar, Egipt czy Arabia Saudyjska). Nie odnieśli się oni jednak do tego, że ofiarami byli członkowie społeczności LGBT. Z depeszy tej wybrzmiewa przekonanie o bezsensownym akcie terroru wobec cywili. Czy istnieje sensowny akt terroru?

Ze względu na swój kontrowersyjny kontekst sprawa została szybko upolityczniona. Barack Obama powtórzył swój postulat o kontroli broni. Kilka dni wcześniej – również w Orlando – „fan” zabił piosenkarkę Christinę Grimmie znaną przede wszystkim z serwisu YouTube oraz z amerykańskiej edycji „The Voice”. Poprawność politycznej narracji zabrania jednak amerykańskiemu prezydentowi powiedzieć wprost, że był to terroryzm wynikający z radykalnego islamu. To stwierdzenie nie padło ani razu! Nie przeszło to bez echa u opozycjonisty, Donalda Trumpa, który powiedział, że Obama powinien ustąpić z urzędu, gdyż nie nazywa rzeczy po imieniu.

Kontrola broni czy kontrola przypływu imigrantów? Kuriozum, bo może wkrótce będziemy świadkami sytuacji, w której idąc do sklepu po bułki i mleko oprócz portfela będziemy musieli zabierać pistolet?

Do czego przydaje się martwy gej?

O tym, że walczący o urząd Obama i Trump wykorzystali masakrę z Orlando do batalii wyborczej już napisałam. Podantym gruntem okazała się także polska arena polityczna. Kilka dni po tragedii w Orlando świętowaliśmy nad Wartą z przyjaciółmi urodziny jednego z nas. W pewnym momencie podszedł do nas pan zbierający podpisy pod projektem ustawy o rozszerzeniu granic obrony koniecznej autorstwa partii KORWiN. Oczywiście, Janusz Korwin-Mikke od dawna głosi ten postulat jako jedno z najważniejszych haseł swojej kampanii. W okresie wyborów nie zaprowadziło go na szczyt. Sprawa powróciła do mediów wraz z końcem maja. Czy wzmożona aktywność jego sympatyków po krwawej masakrze na gejach i lesbijkach (których korwiniści nienawidzą – sam lider wprost mówi o „wykończeniu homosiów”) jest przypadkiem? Poddaję w wątpliwość.

Martwy gej przydaje się także fundamentalistom religijnym, nie tylko islamskim. Weźmy tu na przykład Westboro Baptist Church (Kościół Baptystyczny Westboro), którego członkowie zakłócili pogrzeb Matthew Shepardaśmiertelnej ofiary homofobii skatowanej na śmierć w 1998 roku. Zapowiedzieli swoją obecność również i teraz – na pogrzebie  Christophera Leinonena, jednego z mężczyzn zastrzelonych w masakrze w klubie „Pulse”. Na szczęście mieszkańcy Orlando nie dopuścili do tego, odgradzając wyznawców Kościoła Westboro od miejsca pogrzebu.

Oto świat, który czynimy i czuję zażenowanie, że muszę pisać o tym, co powinno być oczywiste. Żaden Kościół, żadna partia polityczna, żadne wyznanie – nie ma nic wspólnego z religią, jeśli nawołuje do zabijania. To sekta podporządkowana ideologii lidera czerpiącego z działalności swoich członków nie źródło zbliżenia z Bogiem (czy na imię mu Allah, czy Jahwe – mało istotne), a korzyści materialne. Wybijanie niewiernych jest drogą do ekspansji terytorialnej, do zdominowania poprzez śmierć, niszczenie, terroryzm. Nie wierzę w przyjmowanie uchodźców jako akt miłosierdzia. Jest to motywowane strachem. I chociaż na co dzień nie generalizuję, to atak na Charlie Hebdo ze stycznia z 2015 roku jest dowodem na to, że pierwszą ofiarą wojującego radykalnego islamu będzie liberalne myślenie, jako że multikulturalizm, czy homoseksualizm są sprzeczne z prawem Szaria. To, że obiektem terrorystów były wielokulturowe stolice jak Paryż i Londyn trafnie temu dowodzą. Radykalny islam zabija i będzie zabijał, dopóki poprawne polityczne głowy państw nie przestaną zasłaniać się pomocą dla uchodźców. A nie tak dawno czytałam, że to gender jest cywilizacją śmierci. Tymczasem to strach i otwarte na oścież granice zbudowały i wciąż umacniają śmiercionośny Kalifat.

Przeczytaj jeszcze

  • ,,Nie odnieśli się oni jednak do tego, że ofiarami byli członkowie społeczności LGBT.” W sumie słusznie, bo ofiarami byli przede wszystkim ludzie.

    Będę bronić islamu. Największe problemy z muzułmanami są tam… gdzie nie ma islamu, jest jedynie zabobon, nikt nigdy nie przeczytał koranu, bo ludzie są analfabetami i ich pojęcie o islamie jest takie jak polskiego chłopa z początków jedenastego wieku o chrześcijaństwie. Afganistan jest takim krajem. I choć mogę być pewna, że sprawca należał do umiejących czytać, może nawet znał arabski i mógł poznać koran, to ja będę twierdzić, że islam sam w sobie jest okej. Tylko ,,kultura”* jest chora. Dlatego uważam, że multi-kulti i wpuszczanie wszystkich jest chore, Bliski Wschód jest chory, a nasi muzułmanie z Polski są bardzo fajni i nie należy szkalować ich religii.

    ,,Powiem wprost: oczywiście, że jest winna, bo Allah nakazał zabijać homoseksualistów. Tak samo karze zabijać chrześcijan i żydów (Koran 5:51).”
    ,,5:51
    O ye who believe! take not the Jews and the Christians for your friends and protectors: They are but friends and protectors to each other. And he amongst you that turns to them (for friendship) is of them. Verily Allah guideth not a people unjust.” Za ishwar. Hm, chyba słabo znam angielski albo coś mi umknęło.

    *trudno mi znaleźć inne słowo, ale nie umiem zrównać kultury jaką jest np. teatr z mordowaniem ludzi

  • Karolina G.

    Z tym sensownym atakiem terroru jest jak z teorią względności – zależy od punktu odniesienia.

  • Cóż, popieram. O tym cały czas mówi Max Kolonko, zaczęłam o tym pisać jakiś czas temu ( http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl/2016/02/08/docen-polske-bo-mozesz/ )
    Cieszę się, że kolejna osoba MÓWI, JAK JEST!