Sierotka Marysia i siedem cudów Polskości

Ostatnio dzięki blogowi Pochwalony zapoznałam się z treścią wiersza „Anioł Stróż Polskości”. Wbrew moim podejrzeniom nie należał on do Jarosława Marka Rymkiewicza, a do najpopularniejszej polskiej licealistki, Marysi z Gorzowa…

To ta sama odważna dziewczyna, która powiedziała Donaldowi Tuskowi, że jest zdrajcą Polski, a potem nie przyjęła bukietu kwiatów od niego. W ten sposób premier dostał od niepokornej kosza, a prawica szybko znalazła nową idolkę. Oczywiście, nie mam nic do otwartego wyrażania poglądów przez ludzi. Gorzej jednak, jeżeli za głośnymi hasłami nie stoją żadne poważne argumenty, a uzasadnienia ograniczają się do powtarzania inwektyw i odmieniania je przez wszystkie przypadki polskiej deklinacji.

Można by więc zachować nadzieję, że z licealistki jest lepsza poetka niż działaczka. Niestety, tutaj również gorzko się rozczarujemy. Jako że z analizą utworów lirycznych zawsze radziłam sobie bardzo dobrze (według opinii mądrzejszych ode mnie oraz ocen, jakie mi wystawiali), postanowiłam wziąć na warsztat dzieło Marii Sokołowskiej.

Utwór Marii Sokołowskiej będący przedmiotem mojej analizy. Screen z fanpage'a Pochwalony.
Utwór Marii Sokołowskiej będący przedmiotem mojej analizy. Screen z fanpage’a Pochwalony.

Pierwszoosobowy podmiot liryczny ujawnił się w formach gramatycznych („ujrzę Ciebie, Orle”). Jest to więc liryka bezpośrednia i mamy prawo utożsamiać poetyckie ego z autorką utworu, o czym świadczą fakty biograficzne (ojciec Marii Sokołowskiej to prawicowy aktywista, być może córka jest popleczniczką jego dzieła). Już  pierwszy wers przesądza o inwokacyjnym wymiarze liryku „Anioł Stróż Polskości” (zauważmy, że tytuł zawiera błędną sugestię). Spodziewać się bowiem mogliśmy, że opisywany będzie Anioł Stróż, tymczasem rzeczona inicjująca wypowiedź linijka zdradza nam faktycznego adresata: jest nim Orzeł.

Dalsze fragmenty świadczą o komplikacjach w sekwencji nukleotydów Orła, czyli o poważnych genetycznych zaburzeniach. Ornitologia dowodzi bowiem o innej budowie korpusu orła i stoi ona w sprzeczności z zaprezentowaną przez poetkę wizją. Na przykładzie orła bielika (łac. Haliaeetus albicillamożemy dostrzec, że charakterystyczne dla ciała tego ptaka jest posiadanie opierzonych przez pióra zwane lotkami skrzydeł. Tymczasem okazuje się, że adresat tego utworu ma białe czyste dłonie. Nie ma żadnego tropu, który wskazywałby, że wspominane dłonie należą do nadawcy tej wypowiedzi. Być może jednak Orzeł z utworu Marii Sokołowskiej został przedmiotem semiantropomorfizacji. W duchu takiej interpretacji tytuł wiersza staje się kluczem do zrozumienia całego dzieła: Anioł Stróż to postać na poły ludzka, na poły ptasia – posiada bowiem zarówno ręce, jak i skrzydła.

Nadawczyni wypowiedzi lirycznej twierdzi, że widzi Orła codziennie. Jest to okoliczność wyjątkowa, jako że orły to ptaki z natury ruchliwe (niektóre odmiany określa się nawet jako wędrowne) i raczej trudno byłoby widywać codziennie tego samego przedstawiciela gatunku z rodziny jastrzębiowatych. Gdyby bowiem za przykład wziąć wspomnianego już orła bielika, dochodzi do odkrycia pewnej niespójności między faktami biograficznymi a sytuacją liryczną. Maria Sokołowska to poetka z Gorzowa Wielkopolskiego. Orzeł bielik występuje w Polsce wprawdzie na Północy i Zachodzie, głównie w rejonie Zalewu Szczecińskiego. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że omawiany liryk jest wyrazem głębokiej więzi między nadawcą a adresatem, nic nie stoi na przeszkodzie, by Orzeł odłączał się od swojego stada i przybywał na spotkanie z podmiotem lirycznym oddalonym o 105 kilometrów. Problem interpretacyjny stanowi jakość tej więzi, zwłaszcza w obliczu epitetu określającego ptaka: Orle tak rozkoszny. Owo wyrażenie wzbudza uzasadnione cielesne konotacje, odnoszące się wręcz do sfery intymnej. Nie jest to jednak nowość w literaturze. Odwołując się do korespondencji intertekstualnych, możemy powołać się na przykład powieści psychologicznej Williama Whartona Ptasiek, która traktuje o niecodziennej fascynacji bohatera książki oraz o jego kontaktach z ptakami…

Polski orzeł
Czy to jest adresat wypowiedzi Marysi z Gorzowa? Fot. Google

Jeszcze trudniejsza dla interpretatora jest druga zwrotka. Podmiot liryczny opowiada o swoim głębokim zachwycie Niebiosami. Wyraża swoje głębokie pragnienie: chce wypatrzeć szklane okno, spojrzeć w jego [orła?] wzrok, niestety nie potrafi tego zrobić. Czym jest szklane oko? Pierwsze skojarzenie może odnosić się do neuroprotetyki. Szklane oko będzie więc protezą narządu receptorowego utraconego w nieszczęśliwym wypadku. Innym wariantem interpretacyjnym może być powołanie się na związek frazeologiczny: mieć szklane oczy, czyli takie, w których zbierają się łzy. Świadczyłoby to o wrażliwości adresata wypowiedzi, o płaczu. Ostatecznie jednak znów można powołać się na intertekstualne konteksty, aby prawidłowo odczytać kłopotliwy fragment. Warto przypomnieć sobie w tym celu balladę Romantyczność Adama Mickiewicza. Sytuacja liryczna tego utworu jest prosta do zobrazowania: młoda Karusia popadła w obłęd z tęsknoty za zmarłym Jasieńkiem. Widzi chłopca, który przychodzi do niej. Tłum nie rozumie jednak dziewczyny, szydzi z niej, ponieważ nie wierzy w kontakty ze zmarłymi. Dość wspomnieć, że ballada Mickiewicza uznawana jest za manifest romantyków, którzy chcieli zwalczyć pojawiające się racjonalne oświeceniowe tendencje. Symbolami ścierającymi dwie antagonistyczne epoki będzie wiara Karusi (którą z liceum kojarzę bardziej jako Krasieńkę, pozdrawiam byłą IIIa) oraz szkiełko i oko mędrca. W prawdzie „emblematy” oświecenia występują tu osobno: szkiełko i oko to symbole wiedzy empirycznej, zdobywanej dzięki nauce i badaniom. Przeciwstawione zostają w Romantyczności głębokiej wierze w metafizyczne kontakty, które są przypisane dziewczynie.

Nawiązując w ten sposób do utworu Marii Sokołowskiej, możemy stwierdzić, że szklane oko to swego rodzaju kontaminacja. Podmiot liryczny nie potrafi w niego spojrzeć. Być może odnosi się to sytuacji osobistej, w której znajduje się podmiot liryczny vel. Marysia z Gorzowa, która nie potrafi zmotywować się do nabywania wiedzy? Spoglądanie w szklane oko będzie zatem zaglądaniem do szkolnych podręczników i związanym z nimi brakiem motywacji. Nie potrafi w nie zajrzeć, bo reprezentuje postawę bliższą Karusi z ballady Mickiewicza. Ważniejsza jest dla niej wiara. A matura jest bliżej niż dalej…

Rozwinięciem mojej tezy będą kolejne strofy wiersza. „Ja” liryczne wyraźnie powołuje się na wartości patriotyczno-religijne, na swoją Polską krew modlitwę za nią. Ten zabieg poetycki również jest trudny do zrozumienia, albowiem zazwyczaj modlimy się za ludzi, wspólnoty i instytucje. Tym razem przedmiotem modlitewnego błagania jest Polska krew. O co prosi podmiot liryczny? O pozytywne wyniki badań ambulatoryjnych? O prawidłowy poziom erytrocytów, trombocytów i limfocytów? A może hemoglobina wzbudza konotacje historyczne, czyli wszystkie ofiary, które przelały krew w walce o wolność? Ta interpretacja wydaje się bliższa i znowu przyjdzie nam czerpać z koncepcji romantycznych. Podmiot liryczny odnosi się bowiem do polskiej martyrologii, czyli do męczeństwa rodaków. Być może jest to cichy przejaw postawy mesjanistycznej ze strony autorki wiersza. Dlaczego zwraca się z tymi spostrzeżeniami do Orła? Może jest on – podobnie jak w utworze Gloria victis – Elizy Orzeszkowej jedynym nośnikiem pamięci po poległych? Podmiot liryczny, jako ten, który posiada wiedzę o Polsce, przekazuje ją Orłowi, aby ten lecąc nad polami i łąkami ogłaszał polską chwałę. Taka interpretacja może jednocześnie wskazywać na charyzmat profetycki „ja” lirycznego: staje się pomazańcem, który kontaktuje się z bytami nieosiągalnymi dla innych i przekazuje im tajemną wiedzę. Nie jest to wołanie w próżnię: Orzeł widzi jej oko, a więc kontakt pozornie się nawiązał. Pozornie, bo podmiot liryczny nie widzi oka orła. Może ptak jest za wysoko, a może Orzeł w rzeczywistości jest sokołem i ma sokole oko, czyli wzrok absolutny?

Następna zwrotka określa narodową przynależność ptaka. Widzi ojczyznę podmiotu lirycznego, która okazuje się także jego ojczyzną. Jest to korespondencja ze stałym motywem literackim wolnych ptaków, który w swojej twórczości poruszała także Wisława Szymborska w utworze Psalm, który jest swego rodzaju skargą na granice (także granice państw), które tworzą ludzie. Ptaki funkcjonują w tym wierszu jako symbole wolności niezależne od wszelkich podziałów.

Czy muszę tu wymieniać ptaka za ptakiem jak leci,

albo jak właśnie przysiada na opuszczonym szlabanie?

Szlaban to oczywiście symbol ograniczeń. Wiersz „Anioł Stróż Polskości” jest więc opozycją wobec literackiej postawy reprezentowanej przez Wisławę Szymborską. Tak popularny mit Ikara jest zatem tylko projekcją ludzkich pragnień. Wolność absolutna tak naprawdę nie istnieje, bo nawet ptaki są umieszczone w sztywnych ramach podziałów narodowych. Orzeł z utworu Marii Sokołowskiej jest Polakiem, który wdycha zew ofiarny. To kolejne problematyczne wyrażenie. Być może autorka pragnęła odwołać się do związku zew natury, który oznacza instynkty i odruchy bezwarunkowe, to, co determinuje i być może dehumanizuje człowieka w walce o przetrwanie? Jak jednak można wdychać jakikolwiek zew? Może więc ZEW to ODEZW, jednak i jego nie wdychamy, a odbieramy jako falę akustyczną? Być może jest to kolejna dysfunkcja genetyczna ptaka? Idealny wzrok okupił beznadziejnym słuchem, dlatego dźwięków nie słyszy, a wdycha je, a może nawet wciąga?

Ostatnia zwrotka to ponowa apostrofa do adresata, który tym razem zostaje określony jako Stróż Polskości, w dodatku bardzo płodny, gdyż fragment zawiera frazę Dzieci Twego Gniazda. Przy założeniu, że gniazdo to Polska, a Orzeł jest Polakiem, dochodzimy do niewiarygodnej ilości jego dzieci: 38 milionów, albowiem mniej więcej tyle jest Polaków w Polsce. Gdyby jednak zliczyć wszystkich rozproszonych po całym świecie (jak to ptaki!) liczba ta mogłaby wprawiać w jeszcze większe zdumienie.

Ostatnie wersy postawione są w formie pytania: Może Tyś Aniołem z bystrym wzrokiem ptaka? Mogą one być wyrażeniem wątpliwości, z kim tak naprawdę kontaktuje się podmiot liryczny. Jest to jednak teza bardzo ryzykowna i, niestety, niepokojąca. Skoro podmiot liryczny, zgodnie z moją interpretacją, przekazuje ptakowi(?) ważne informacje o Polsce, zdradza mu niejako jego historię, wspomina ofiary, sygnalizuje obecne problemy, a także powierza polskie dzieci – jest to rozmowa o sprawie rangi narodowej. Jeśli podmiot, liryczny utożsamiany z Marysią z Gorzowa, tak naprawdę jednak nie wie, do kogo się zwraca, czy nie jest to zdrada tajemnicy państwowej? I… kto tu jest zdrajcą?

Przeczytaj jeszcze

  • Gość

    Co za pierdoły..

    • Nie wiem, czy mówisz o tym wierszu, czy o mojej próbie rozgryzienia go, ale to nie ma znaczenia, bo ja, Marysia z Gorzowa i Ty również, mamy prawo do tworzenia pierdół. ;D

  • Gość

    Świetne, uśmiałem się!

  • Nie masz co robić Lewaku. Nabijasz się z Marii Sokołowskiej? W tym momencie zachowujesz się gorzej od niej. 🙂

    PS. Tusk jest zdrajcą, łgarzem i lisem z szyderczym uśmiechem. 🙂

    • Nazywając mnie lewakiem, zachowujesz się gorzej ode mnie i Marii Sokołowskiej, nawet razem wziętych, niech będzie.
      Przezywając Tuska od lisów zachowujesz się gorzej od samego siebie, a to jest już głębina.

      • Haha. No i widzisz lewy Kwasigrochu. 🙂

        • Dlaczego? Z całej czwórki postaci (ja, Ty, premier Tusk i Marysia Sokołowska) reprezentuję tych, którzy nikogo nie przezywają. Nie zgadzam się.

  • wiking

    Co bierzesz ?

  • taka prawda

    tak się pani napracowała, tyle pary w gwizdek, a można było w tym czasie zrobić tyle pożytecznych rzeczy

    • Pić piwo przed komputerem, żreć czipsy i oglądać pornografię? Czy hejtować tych, którzy robią coś dla siebie i mają pasję (a tak właśnie postrzegam swoje blogowanie). To raczej Pan/Pani napracował/a się czytając artykuł, który się nie spodobał. No chyba, że Pan/Pani nie czytał/a i robi Pan/Pani to, co większość „mądrych”, czyli zasada: Nie znam się, to się wypowiem, nie czytam, ale z chęcią się poudzielam w komentarzach. To dopiero niepożyteczne działanie.

  • Dawid

    Jako recenzentka wierszy jest Pani beztalenciem, natomiast w kabarecie zrobi Pani z pewnością karierę.

    • Całe życie jest kabaretem i naprawdę doceniam, że traktuje mnie Pan jako popleczniczkę wielkiego dzieła, które zapoczątkował w naszym kraju Julian Tuwim.

      Dlatego rzucam Panu wyzwanie: Niech Pan napisze analizę lepszą od mojej – oczywiście dotyczącą tego samego utworu, czyli „Anioł Stróż Polskości”. Ocenia mnie Pan jako recenzentkę, więc podejrzewam, że zna się Pan na literaturze… Dlatego nagrodą za Pana recenzję będzie wybrana przez Pana pozycja książkowa, którą osobiście ufunduję. Co Pan na to?

      • sumita

        aby oceniać piłkarzy muszę lepiej od nich kopać piłkę.
        xD

        Utwierdzasz tylko, niepokornych prawicowców w nagonce na nich i ich poglądy. Recenzja/interpretacja dokonywana ze ZŁĄ WIARĄ jest gówniana i taka właśnie jest twoja.
        Wzbij się na swoje szczyty bezstronności i próbuj ją ocenić. Na poezji się nie znam, ale kiepską, tanią poezję, wyczuwam po kilku wersach. Podobnie jak nadęte mętniactwo silącego się na wyjątkowość wierszoklety.
        U niej tego nie czuję. Dodaję do tego poprawkę na jej młody wiek – dopiero skończyła 17 lat – i jestem w stanie krytykować jej twórczości.

        Bardziej nieodpowiadają ci jej konserwatywne poglądy i ślepa wiara w Boga. Udowadniając mierność wiersza, próbujesz zachować swoje dobre samopoczucie, samopoczucie wyższości intelektualnej nad bezrozumną masą hołoty katolickiej. Wątpliwości odsuwasz jadowitym atakiem.

        • Proszę Pana (Pani?) nie będę się wzbijać na szczyty bezstronności, by ocenić Marysię, bo ja nie oceniam dziewczyny tylko jej wiersz… Czy analizując na maturze Adama Mickiewicza, będę oceniać słowa, które posklejał, czy zasadność jego pobytu na emigracji w pierwszej połowie XIX wieku? Wprawdzie mam do tego prawo, jednak nie za ocenę postaci otrzymuje się punkty egzaminacyjne, a za analityczne podejście do tekstu.

          Jeśli chodzi o wiarę w Boga – to jest akurat rzecz, za którą Marysię szanuję, naprawdę! Nigdy nie nazwałabym wyznawców katolicyzmu hołotą, bo w takim wypadku obraziłabym siebie, swoją rodzinę, swoją kulturę i wartościową tradycję, z którą w wielu miejscach związany jest katolicyzm. Tak, jestem wierząca. I nie – nie wiem, co ma na celu Pańska wzmianka o wierze w kontekście tego utworu.

          I chyba właśnie ta nasza mała wymiana słów najdobitniej pokazuje, jak cieńka jest granica rozumienia słowa. Bo owszem – moja analiza jest naciągnięta, ale byłam przekonana, że w miejscach o neuroprotetyce i zaburzeniach genetycznych orła wszyscy wyczują ironię. Wyciągnęłam z tego wiersza dużo więcej niż faktycznie tam było, ale Pan wyciągnął z mojej analizy jeszcze więcej niż naprawdę tam jest i zaistniałą okoliczność można skomentować jednym tylko zdaniem:

          „Granice mojego języka oznaczają granice mojego świata”. Jeśli wykazujemy, że ze słowem potrafimy zrobić wszystko, to chyba dobrze, bo wyzwoliliśmy się z granic. I o to też apelowała Szymborska, na którą w tej gównianej – jak Pan wzbijając się na wyżyny pięknego języka pozwolił sobie określić – analizie również się powołałam.

          • sumita

            >Czy analizując na maturze Adama Mickiewicza, będę oceniać słowa, które posklejał, czy zasadność jego pobytu na emigracji w pierwszej połowie XIX wieku?

            Czytając wstęp mam nieodparte wrażenie, że prześmiewcza recenzja jest z powodów poglądów życiowych autorki wiersza. Jeśli tak nie było, a chodziło o wprowadzenie czytelnika w stan wesołości, to moje usta akurat nie zadrżały.

          • Nie. Nie poglądy życiowe autorki, tylko sytuacja liryczna się dla mnie liczy. Pozdrawiam.

  • Magda Es

    Wiersz jest beznadziejny i mi się podoba Pani interpretacja.

  • Gender Ideologia

    Cytuje

    Hahahhhhhhahahaahhahahaaaaaaaaaaaaaahahaha
    Dawno się tak nie uśmiałam XDDDDDDDDDDDD
    Ten, kto mówił tej Pani, że dobrze interpretuje wiersze musiał ją bardzo zranic, gdyż kompletnie nie zrozumiała mojego :D, w ogóle. Sama się dziwiłam czytając to, jak można wyciągac tego typu wnioski, zupełnie zmyślone.
    Pomogę tej Pani, bo się napracowała, a nic jej nie wyszło. W tym wierszu chodziło o to, mniej więcej, że ten ,,orzeł”, to jednocześnie Nasze godło (które było zawsze z orłem), orzeł, jako ptak i anioł stróż Polski, który pod postacią orła pilnuje i pomaga Naszemu Narodowi. W zachwycie nad orłem podmiot liryczny (czyli ja) dochodzi do wniosku, że orzeł jest Aniołem Polski i wszystkiego, co się z Nią wiąże. Zna Naszą historię, wie, co będzie z ojczyzną itd. Resztę wytłumaczę w cztery oczy, jeżeli ktoś chce. A teraz proszę go interpretowac dalej, wyciągac z niego więcej głębi, ponieważ nie o to chodzi, by autor zdradził całą tajemnicę utworu 🙂

    z ask’a mlodej.

    • Dziękuję za wklejenie! 🙂 Nigdy nie domyśliłabym się, że utwór o orle może dotyczyć naszego narodowego godła… „xD”

  • Aiko

    komentarz autorki wiersza na Pani interpretację umieszczony na jej asku:
    Hahahhhhhhahahaahhahahaaaaaaaaaaaaaahahaha
    Dawno się tak nie uśmiałam XDDDDDDDDDDDD
    Ten,
    kto mówił tej Pani, że dobrze interpretuje wiersze musiał ją bardzo
    zranic, gdyż kompletnie nie zrozumiała mojego :D, w ogóle. Sama się
    dziwiłam czytając to, jak można wyciągac tego typu wnioski, zupełnie
    zmyślone.
    Pomogę tej Pani, bo się napracowała, a nic jej nie wyszło.
    W tym wierszu chodziło o to, mniej więcej, że ten ,,orzeł”, to
    jednocześnie Nasze godło (które było zawsze z orłem), orzeł, jako ptak i
    anioł stróż Polski, który pod postacią orła pilnuje i pomaga Naszemu
    Narodowi. W zachwycie nad orłem podmiot liryczny (czyli ja) dochodzi do
    wniosku, że orzeł jest Aniołem Polski i wszystkiego, co się z Nią wiąże.
    Zna Naszą historię, wie, co będzie z ojczyzną itd. Resztę wytłumaczę w
    cztery oczy, jeżeli ktoś chce. A teraz proszę go interpretowac dalej,
    wyciągac z niego więcej głębi, ponieważ nie o to chodzi, by autor
    zdradził całą tajemnicę utworu 🙂

    http://ask.fm/genevieve1997

  • Dawid

    Jest Pani na tyle inteligentna , że z pewnością rozumie na swój sposób wiersz, lecz celowo dokonała Pani takiej interpretacji, aby ośmieszyć Marię i wiersz.Oczywiście nie pokuszę się o interpretacje, aby nie stać następnym obiektem dla kabaretowej twórczości.

    Jednak, aby nie czuła się Pani rozczarowana moją odmową wyjaśnię fragment mówiący o „szklanym oku”. W Niebie zapisane są wszystkie zdarzenia dotyczące narodów.Symbolem Polskości jest Orzeł, który również posiada swoje miejsce w Niebie, gdzie przechowywana jest cała historia Polski. Takie miejsce posiada każdy człowieka żyjący lub zmarły.Owe miejsce w niebie Maria nazywa „szklanym okiem”. Dlaczego szklanym okiem ? To już Jej tajemnica, choć ja domyślam się.

    • Dziękuję za ten trop interpretacyjny. Widzi Pan: Pan się jedynie domyśla, dlaczego szklane oko. Na zasadzie domysłów dokonuje się wszelkich analiz i interpretacji, więc dlaczego ja nie mogłam domyślać się w inny sposób od Pana? Pozdrawiam i dziękuję.

  • Dawid

    Przyznam się. Wiem, lecz niech pozostanie tajemnicą Marii.

  • dien

    Może tej ironi trochę za dużo, ale potrzebne tu było dobitnie ukazanie tego, co prezentuje sobą ten wiersz (a co za tym idzie – sama jego autorka).
    Moje skojarzenie z Marysią? – jej dusza jest tak „udręczona”… 😉

  • Kilin

    Kwestia rozkosznego ptaka to chyba klucz do zagadki codzienności autorki wiersza? Jakbym był jej ojcem to bym uważał na prawicowych aktywistów kręcących się po domu…

  • Weronika

    Podoba mi się recenzja, naprawdę nie rozumiem jak ta dziewczyna nie mogła zrozumieć ironii. może jej niezrozumienie ironii również było ironią i to ja jestem ignorantką D:? Niech ‚xD’ będzie z panią, a ja dodaję bloga do ulubionych, ot co!

  • Anna Oa

    [moderacja komentarza: zawierał reklamy]

    Pociesze Pania, gdyby nie Marysia- nigdy bym tu nie trafila (i wracac nie zamierzam) – czyli ilosc odwiedzen dzieki temu wpisowi musiala pani skoooczyc – na nieznane wyzyzny 😉
    poza tym- dosc zalosne te stosowane przez pania chwyty, tak zalosne, ze odnosic sie zamiaru nie mam.
    pozdrawiam rozbawiona (banyjmniej trescia, ale wysilkami)
    🙂 🙂 🙂

    • Licznik odwiedzin faktycznie wzrósł, ale nie przykładam do tego wielkiej uwagi. Ja się cieszę, że mój tekst budzi także negatywne reakcje, bo to dowód na to, że ludzie myślą, mają swoje zdanie, a wtedy rodzą się wartościowe dyskusje. Problem, jeśli ktoś nie ma zamiaru się odnosić, „bo nie” – po co zatem zabierać głos? Tylko po to, by powiedzieć, że coś jest żałosne? Ktoś już to tutaj napisał, może innymi słowami, ale jednak. Serio.

      • Anna Oa

        1. Prosze nie cenzurowac! mogla Pani usunac tylko linki, jesli sie Pani nie podobaly.
        powtarzam – powyzej napisane bylo – profile Marysi (lub wspierajace Marysie) na facebooku osiagaja 70 tys fanow, inny- 20 tys fanow. Ask Marysi – ma 111 tysiecy (sto jedenascie tysiecy fanow). Widac – zabolalo 🙂 przy wszystkich „portach europy” – Pani profil ma ledwo 800 (osiemset) „lajkow”. 🙂

        2. Caly dlugi wpis poswiecila Pani udowadnianiu – jakie to „zalosne” – sa wiersze 17-latki pisane zreszta na swoich prywatnych stronach, czyli – jak to drzewiej zwano – do szuflady.
        I nagle „straszne oburzenie” – ze ktos Pani wysilki okresla „zalosnymi”. Tak jakos – Kali sie przypomina (Pani jeszcze nie jest z rocznikow hodowanych na Agacie Chriscie- wiec powinna kojarzyc).
        Tak, Pani wysilki sa bardzo zalosne i to nie tylko dlatego, ze az krzyczy z nich banalna zazdrosc.
        Moznaby – przeanalizowywac- linijka po linijce, ale naprawde- szkoda na to czasu. Niech sobie Pani ten teskt przeczyta- powiedzmy za tydzien. Jesli jest Pani zdolna – do krytycznej oceny pisanego tekstu – to sie Pani mocno zaczerwieni.

        • Nie cenzuruje, tylko zgodnie z zasadami przyjętymi na blogu, nie umieszczam linków odnoszących do facebookowych fanpejdży. Co do „portów europy” nawet, gdyby mieli setkę fanów: ich wkład w dialog polsko-ukraiński jest ogromny, sporo już wywalczyli w tej sprawie. Nie wiem, czemu Pani mnie z nimi powiązuje – wzięłam udział w jednym ich konkursie. Zresztą… oni mają ponad 5000 lajków, a nie 800, co i tak nie ma znaczenia. No chyba, że dla kogoś – kto jak Pani – obmierza jakość strony ilością fanów – tego współczuję.

          Nie wiem, czy wyrosłam na Agacie Chriscie, bo nie znam takiej pisarki… Czy chodziło o Agathę Christie? Nie będę się z Panią przekrzykiwać, co jest bardziej żałosne, ale patrząc na to, że dalej tu Pani jest, a przed chwilą głośno manifestowała swój exodus i brak powrotu – mam już gotową odpowiedź. Nie polecam dalszej dyskusji, bo obie tracimy czas.

      • Wixa

        Trudno powiedzieć, co reprezentuje niższy poziom: „wiersz” czy jego żenująca interpretacyjka. Radzę szukać dziury w całym na innym polu.

        • don

          Tylko dlatego ze ty tak sądzisz? Jaka wixa!

  • Anna Oa

    Szanowni czytelnice, Autorka- to CENZORKA!!!
    Widac – wg starej szkoly szkolona. Usuwa wpisy- chociaz nie lamia zasad ani netykiety, ani bloga- tylko dlatego, ze nie gloszo peanow na jej czesc!
    A fe, Pani Autorko, nieladnie!

    • Pani zachowała się niekulturalnie i nie zna różnicy między moderacją a cenzurą. Jak Pani widzi, wiele osób się ze mną tutaj nie zgadza, ale wszyscy robią to w miarę kulturalny sposób.

  • kotek

    Super ! a hejterzy niech uciekaja modlić sie z maryską. a za interepretacje szacun

  • bardzo na tak!
    i klamra kompozycyjna – wspaniała 🙂