Poznajmy nowego papieża.

Jego wybór dla wielu jest zaskoczeniem. Media wylansowały postać Angelo Scoli i raczej tego kardynała wszyscy spodziewali się ujrzeć wczoraj wieczorem w oknie Kaplicy Sykstyńskiej. Pojawił się jednak Jorge Bergoglio, 76-letni argentyński jezuita. Co to oznacza dla Kościoła na świecie? 
Nie oszukujmy się. Większość zdecydowanie oczekiwała papieża z Europy. Papież Franciszek (bo takie imię przyjął Jorge Bergoglio) jest pierwszym następcą św. Piotra spoza Starego Kontynentu od 1272 lat. Dotychczas ostatnim biskupem Rzymu nie-Europejczykiem był Syryjczyk Grzegorz III, którego pontyfikat trwał od 731 do 741 roku.

Nowy papież urodził się 17 grudnia 1936 roku w Buenos Aires w w wielodzietnej rodzinie o włoskich korzeniach. Po ukończeniu studiów chemicznych, w 1958 roku wstąpił do zakonu jezuitów. Święcenia kapłańskie przyjął 13 grudnia 1969 roku. Ostatnia profesja została złożona przez niego 22 kwietnia 1973 roku. 20 maja 1992 roku został mianowany biskupem pomocniczym Buenos Aires, sakry biskupiej udzielił mu 27 czerwca 1992 arcybiskup Buenos Aires kardynał Antonio Quarracino; w czerwcu 1997 roku promowany na arcybiskupa-koadiutora tej archidiecezji, objął rządy 28 lutego roku 1998. W lutym 2001 roku Jan Paweł II wyniósł go do godności kardynalskiej, nadając tytuł prezbitera S. Roberto Bellarmino.
Wymieniano go wśród grona kandydatów na konklawe w 2005 roku, po śmierci Jana Pawła II. Wtedy jednak wybrano Ratzingera. Wczorajsza decyzja Kolegium Kardynalskiego była zaskoczeniem dla świata. Wybrany został kardynał, którego w ogóle nie znam. Nie był on wymieniany w gronie tych, którzy mogą zostać wybrani. Jeżeli taka była wola konklawe, to znaczy, że jest to człowiek, który ma wnieść coś nowego. Możemy wnioskować, że chodzi o to, by dokonała się jakaś zmiana – powiedział bp Pieronek. Czy faktycznie możemy spodziewać się rewolucyjnych zmian?
Fakt, że wybrano papieża z Ameryki Południowej może nadać Kościołowi nowy kierunek. Katolicyzm praktykuje tam ponad 80% populacji. Jest to z pewnością znaczące dla Europy sekularyzowanej w coraz większym stopniu. Nowej drogi dla Kościoła możemy doszukiwać się też w imieniu nowego papieża – Franciszek, czyli biedak z Asyżu oraz wielki średniowieczny mistyk, założyciel zakonu franciszkańskiego. Swoją posługę dedykował przede wszystkim ubogim, kojarzymy go także jako mężczyznę otoczonego zwierzętami żyjącego blisko natury. Według wielu komentatorów takiego papieża potrzebował Kościół: prostego człowieka docierającego do potrzebujących. Dziś świat obiegła fotografia kardynała Bergoglio myjącego i całującego stopy chorych na AIDS. Zaczynamy tę drogę Kościoła w Rzymie, biskup i lud razem, drogę braterstwa, miłości, zaufania między nami – mówił Franciszek podczas Ubi et orbi.
Kardynał Bergoglio myjący stopy chorych na AIDS w Wielki Czwartek
Czy więc można spodziewać się rewolucji? Niechybnie, jednak nie będzie to rewolucja pożądana przez bardziej liberalną część chrześcijan. Franciszek jest zdecydowanym przeciwnikiem aborcji, eutanazji, związków osób tej samej płci, czy adopcji dzieci przez homoseksualistów, a użycie prezerwatywy dopuszcza jedynie w celach zdrowotnych. Zmiany mogą zatem nastąpić w kierunku bardziej konserwatywnym. Możemy się spodziewać też zmniejszenia biurokracji w Watykanie, czy rozwiązaniu kontrowersyjnych kwestii związanych z pedofilią wśród duchownych. Na takie komentarze jednak jeszcze za wcześnie.
Nie za wcześnie było jednak dla Internautów na odkrywanie (żeby nie powiedzieć propagandowe wywlekanie) pewnych aspektów z przeszłości Franciszka. Wytrwale posługują się nieskomplikowaną techniką „ctrl+c – ctrl+v”, aby zalewać portale informacjami o współpracy kardynała Bergoglio z dyktaturą w czasie junty wojskowej generała Videli Redondo. Miał on donosić na lewicujących księży. Biskup Rzymu w swojej autobiografii „Jezuita” odnosi się do tych zarzutów: Robiłem wszystko, co mogłem wtedy zrobić, biorąc pod uwagę mój młody wiek i kontakty, jakie miałem – napisał. Duchowni rzekomo aresztowani przez juntę to: Orlando Yorio i Francisco Jalics. Środowisko nieprzychylne nowemu papieżowi twierdzi, że przymykał on oko na zniknięcia księży o lewicowych poglądach oraz pozwalał na ich tortury. 
Co ciekawe, z metody: kopiuj-wklej z Wikipedii skorzystał nawet Janusz Palikot, który na swoim blogu w ten sam sposób, co dziesiątki internautów poinformował o domniemanej współpracy Franciszka z dyktaturą w czasie brudnej wojny. Ale Bergoglio ma także swoich obrońców, według których nie miał on żadnych związków z argentyńskim reżimem (jest wśród nich np. laureat Pokojowej Nagrody Nobla i obrońca praw człowieka Adolfo Pérez Esquivel). Inni zaś twierdzą, że pomagał on prześladowanym, ukrywając ich na terenie kościoła. Miał nawet oddać swój dowód tożsamości osobie podobnej do niego, dzięki czemu mogła ona uciec za granicę.
Warto dodać, że Wikipedia edytowała wpis o politycznym zaangażowaniu papieża. Obecnie istnieje on w wersji złagodzonej. Kolejną ciekawostką jest też fakt, że w ciągu 3 godzin stronę papieża na Facebooku polubiło około 50 tysięcy fanów.
Jakie miejsce jako pierwsze odwiedzi Franciszek? Depeszę gratulacyjną wysłał mu już Bronisław Komorowski. Czy możemy spodziewać się szybkiej pielgrzymki do kraju nad Wisłą?
Na lewo i na prawo – co nowego?

Przeczytaj jeszcze

  • Anonymous

    Dzień dobry, Zainteresowało mnie stwierdzenie „środkowe poglądy” autorki bloga. Skąd dziwne przekonanie, że narzucanie innym jak mają żyć, a w efekcie dawanie innym rządzić sobą, jest w jakikolwiek sposób rozsądne i nie prowadzi wyłącznie do samych konfliktów i problemów codziennego życia?

    • Czy to zaproszenie do anarchii? Odrzucić wszystkie rządy, by nie dać rządzić sobą? Nie do końca rozumiem, do których treści odnosi się ten komentarz.

    • Anonymous

      Nie do anarchii, ale do normalności, czyli wolności każdego człowieka do decydowania o swoim losie, a państwo przecież musi istnieć, aby strzec porządku, żeby nikt nie zabijał, okradał itd.

      Komentarz odnosi się, do opisu „O mnie”, więcej w odpowiedzi do pani Małgorzaty niżej.

    • Opis „O mnie” jest bardzo ubogi i chyba za dużo nadinterpretacji jest w Pańskich słowach. A normalność to obok prawdy najwzględniejsze pojęcie, jakie znam. Dla mnie normalne jest życie w zgodzie z własnym sumieniem, dla kogoś innego z kolei wiarygodniejsze będzie „sumienie narodu”, czyli to, co powiedzą inni: Rząd, Kościół, i tak dalej.

      Ani jedno, ani drugie, ani ewentualne inne mogą rościć sobie prawo do bycia „normalnym” czy „jedynym właściwym”. Nie nam to oceniać.

  • Dzień dobry,
    Może nie mojej odpowiedzi, drogi użytkowniku, się spodziewałeś, jednak pozwolę sobie skomentować Twoją wypowiedź. Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli. Wskaż mi, proszę, gdzie znajduje się na tym blogu to dziwne przekonanie, o którym mówisz.

    • Anonymous

      „Mam poglądy skrajnie środkowe z czasowymi odchyleniami na lewo i na prawo.” Prawo, to jest prawo i nie wtrącanie się w sprawy innych, lewo, to z kolei totalne centralne sterowanie, stąd środek, to centralne sterowanie innymi, ale nie totalne, czyli nie totalna komuna.

    • Anonimie… Chyba zupełne inne definicje „prawo” i „lewo” znamy. Bo jeśli prawo to nie wtrącanie się w sprawy innych, to modlę się o taką prawicę właśnie.

    • z tego co mi wiadomo mowiac „lewo” i „prawo” chodzilo o „lewice” i „prawice”, powyzsze interpretacje maja sie nijak o tego…

    • Anonymous

      @JK
      To dlaczego pisać „Mam poglądy skrajnie środkowe..”, co prowadzi do niejasności, zamiast jasno „nie wtrącanie się w sprawy innych” ? Przecież bycie po jakimkolwiek środku, w ogóle uczestniczenie w tyranii demokracji, to centralne sterowanie i przymuszanie narodu do jednej, „slusznej wizji” panującej partii.

      A wolnościowa prawica istnieje, niestety jest silnie zwalczana przez socjal-demokratyczne reżymy, wyniszczające naszą cywilizację, zgodnie z zasadą „dziel i rządź” bez względu na skutki. Tak powstalo najbogatsze państwo historii ludzkości, dające niespotykany dobrobyt swoim obywatelom, oparte na wolności i republice, a nie tyranii demokracji, która od 100 lat ich niszczy i wlaśnie upadają.

    • Póki co niejasności widzisz jedynie Ty, Anonimie, więc nie widzę powodu zmienia treści, która jest oczywista dla innych, a przede wszystkim oddaje to, co ja chciałam wyrazić.

      To co robisz, to nic innego, jak afirmacja wolnościowej prawicy i swego rodzaju agitowanie, więc jest to po części, że zacytuję Ciebie „centralne sterowanie i przymuszanie narodu do jednej, „slusznej wizji” panującej partii.” Tylko, że wolnościowa prawica jest na tyle cicha, że je szmer nie dobiegł jeszcze do mnie i moich stojących razem ze mną na środku uszu.

    • Anonymous

      Bez urazy, ale widzę u pani bardzo powszechny brak logicznego myślenia i rozumienia tekstu pisanego, występujący u większości Polaków, którzy niestety są analfabetami funkcjonalnymi, stąd jesteśmy jednym z najbiedniejszych europejskich krajów i „białymi mudźinami”.

      Niestety w wolnym kraju nie ma centralnego sterowania, przymuszania, i nikt nie może być zmuszany do życia wg.jedynej „słusznej wizji” panującej partii, bo w wolnym kraju takiej wizji nie ma. Naprawdę pani tego nie rozumie?

      Wolność jako jedyna rozumie, że każdy człowiek jest inny i daje każdemu możliwość życia wg. własnych upodobań, charakteru i swojej odmienności. Sednem natury człowieka jest różnorodność i wolność, a nie równość i taki sam styl życia dla wszystkich. Niestety w tym chorym, centralnie sterowanym świecie, coraz mniej ludzi tak proste sprawy rozumie.. naprawdę szkoda..

    • Wszędzie Pan widzi brak logiki, w skrajnych przypadkach widzi Pan więcej, niż zostało napisane… Powtarza Pan jak mantrę „centralne sterowanie”, „sterowany świat”, etc. Bez urazy, ale to Pan nie rozumie tekstu pisanego, bo większość z artykułów ukazuje właśnie wolnościową wizję jednostki. Tu piszę o Marii Peszek jako o tej, której płyta nie została zrozumiana przez społeczeństwo STEROWANE stereotypami i przesądami. W innym miejscu pojawia się publikacja użytkownika D-Dur, który pisze o związkach osób tej samej płci w kontekście Biblii. Odnoszę wrażenie, że zwrócił Pan uwagę na tytuł bloga, ewentualnie na mój opis o sobie i w związku z nimi reprodukuje jakieś nie do końca jasne poglądy na mój temat. Najzwyczajniej sobie tego nie życzę i jeśli mamy dalej wymieniać poglądy, to zapraszam do komunikacji personalnej, formularz dopuszcza co prawda użycie tylko tożsamości Google, WordPress, OpenID i paru innych, ale nic Panu nie broni podpisać się na końcu komentarza. Anonimowe określanie kogoś pogardliwym, cynicznym, nielogicznie myślącym, czy wtrącającym się w sprawy innych, jest dość słabym narzędziem lokucyjnym.

  • Anonymous

    Nie wiem też skąd u pani tyle cynizmu i pogardy dla człowieka (może wynika to z braku rozumienia tekstu pisanego?, a może bardziej z popierania centralnego sterowania?), najpierw pisze pani: ” Bo jeśli prawo to nie wtrącanie się w sprawy innych, to modlę się o taką prawicę właśnie. „, gdy odpowiadam „wolnościowa prawica istnieje”, to pani bardzo niegrzecznie „To co robisz, to nic innego, jak afirmacja wolnościowej prawicy i swego rodzaju agitowanie” Jeżeli rozmowa i udzielanie odpowiedzi, to dla pani agitowanie, to nie dziwię się, że nie może pani tego pojąć. Pani nie chce poznać nic nowego, tylko woli tkwić, w tym co pani wie, przez co wielce siebie ogranicza.

    A tu kolejna z pani niegrzecznych uwag, w dodatku zupełnie pozbawiona jakiegokolwiek sensu: „Tylko, że wolnościowa prawica jest na tyle cicha, że je szmer nie dobiegł jeszcze do mnie” Wyśmiewa pani coś, co ani palca nie przyłożyło do obecnych problemów naszego biednego, nieszczęśliwego kraju. Pominę, że jest to też zupełnym zaprzeczeniem pani własnych słów: „jeśli prawo to nie wtrącanie się w sprawy innych, to modlę się o taką prawicę właśnie.”

    Więc ponawiam moje pierwsze pytanie, skąd u pani tyle sprzeczności w myśleniu, hołdowanie reżimom, a wyśmiewanie wolności i ograniczanie myślenia wyłącznie do centralnego sterowania?

    • Ależ to jest dopiero totalne nieporozumienie. Nie wiem, na jakiej podstawie zdiagnozował Pan u mnie cynizm i pogardę do człowieka (i to jeszcze wypisuje Pan te nieznanego pochodzenia tezy pod artykułem o papieżu, którego, de facto, jestem zwolenniczką).
      I to, że mówi Pan, że nie mogę czegoś pojąć, (tylko ze względu na to, że mam inne poglądy od Pańskich) – to jest dopiero niegrzeczne. Nie wspominając o stwierdzeniu, że się ograniczam. Dopiero teraz będę niegrzeczna – nie Panu to oceniać.
      Sprzeczności w myśleniu? Nie zgadzam się. Specyfika tej witryny, której sens zawarty jest w nazwie (która również budzi Pana zastrzeżenia) polega na tym, że chcę pokazać, iż możliwe jest wyznawanie ideologii prawicowej – z naciskiem na tradycję chrześcijańską i patriotyczną oraz jednoczesna zgoda i świadomość, że jesteśmy społeczeństwem różnorodnym, zatem nie będzie przeszkadzał mi ateizm, czy przedstawiciele społeczności gejowskiej w Sejmie.
      Nie hołduję reżimom, kompletnie nie rozumiem tego spostrzeżenia i proszę mi nie tłumaczyć na podstawie moich własnych słów. Słowem, proszę nie cytować, nie parafrazować tego, co napisałam, bo się zwyczajnie nie rozumiemy, co wynika z Pana błędnych założeń, że wyśmiewam wolność i hołduję reżimom.

    • Andrzej Wolny

      Pani Joanno, w takim razie co mam rozumieć przez: „To co robisz, to nic innego, jak afirmacja wolnościowej prawicy […] wolnościowa prawica jest na tyle cicha, że je szmer nie dobiegł jeszcze do mnie i moich stojących razem ze mną na środku uszu.”?
      Bo jeśli wierzyć pani wcześniejszym słowom: „modlę się o taką prawicę właśnie.” To powinna się pani cieszyć i to popierać, a nie narzekać.

      A to, że w wolnym kraju nie ma centralnego sterowania, przymuszania, i nikt nie może być zmuszony do życia wg.jedynej „słusznej wizji” panującej partii chyba Pani rozumie?

      Oraz to, że w demokracji (którą Pani popiera) panujące partie wraz z oligarchami wtrącają się i na różnorakie sposoby sterują każdą dziedziną życia, wciskając wszystkim bez wyjątku swoją jedyną „słuszną wizję”? Stąd tyle cierpienia, biedy i bólu.

      Nadmienię, że Bóg w żaden sposób nie zalecał żadnym mniejszościom, a tym bardziej nie gejowskim czy ateistycznym aby rządzili ludźmi. Więc pisząc: „nie będzie przeszkadzał mi ateizm, czy przedstawiciele społeczności gejowskiej w Sejmie” niestety wypisuje pani zwykłe herezje.. Bóg promował wyłącznie wolność, odpowiedzialność za swoje czyny i życie wg. przykazań, czyli wolnościową prawicę, nic innego!

    • Od razu lepiej się rozmawia z kimś, kto się jakoś nazywa:)

      Panie Andrzeju, jestem wystarczająco szczęśliwa, by czasem ponarzekać, choć w moim odczuciu daleka jestem od tego, więc diagnozowanie mojego stanu ducha pozostawię sobie.

      Oczywiście, że rozumiem, że w wolnym kraju nie ma ma centralnego sterowania, przymuszania, i nikt nie może być zmuszony do życia wg.jedynej „słusznej wizji”, bo powtórzył Pan to już wystarczająco wiele razy.

      Dostrzegam błędy demokracji, ale jestem SZCZĘŚLIWA, że nie żyję w kraju autorytarnym. Tam to dopiero narzuca się jedną słuszną wizję.

      Jest mi przykro, że zarzucał mi Pan brak szacunku do drugiego człowieka, tym czasem sam go Pan nie ma – moje zdanie nazywa Pan herezją. Na własne pocieszenie powiem, że Mikołaj Kopernik, który swoje dzieło zadedykował ówczesnemu papieżowi, także został oskarżony o herezję i potrzeba było wieków, by przyznano prawidłowość jego poglądom oraz wielu, wielu pontyfikatów, by pojawił się papież, który owe dzieło z listy zakazanych zdejmie. O herezję oskarżono także Giordana Bruno, byłego dominikanina, który odważył się zlikwidować dychotomię między religią a filozofią. Dziś ma wielu zwolenników, także wśród duchownych i teologów, jednak wtedy spotkał go stos. Żebyśmy się dobrze zrozumieli: Wszystko, co ja powiem, dla Pana będzie herezją. Dla mnie natomiast herezja nie istnieje. Są różne zdania, różnych ludzi i mają do tego prawo. I za to powinien być Pan wdzięczny demokracji, bo zrodziła wolność słowa. W innym miejscu, w innym czasie nas obu mógłby spotkać łagier.

      Jeśli spotkam się z Panem Bogiem to z chęcią zapytam Go, co promował. Uważam za niestosowne „wkładanie” Mu w usta postulatów jakiejkolwiek partii, nawet jeśli by wolnościowa prawica była najbardziej zbliżona do Jego nauk.

      A na koniec pytanie: Dlaczego nie mamy w Polsce żadnej wolnościowo-prawicowej partii? Skoro jest lekiem na całe zło, to pytam, gdzie ona jest? A może mówi Pan o Kongresie Nowej Prawicy? O Panu Korwin-Mikke, który powiedział: „By oszczędzić ludzkości kolejnych konwulsji, musimy jasno i stanowczo powiedzieć naszym kobietom, starcom i dzieciom: My tu rządzimy! Żadnych eksperymentów! Żadnego „współdecydowania” w rodzinie! (…) Panowie! Zachowujmy się odważnie, po męsku!” No piękna wolność… Oddać władzę i koniec? Które to przykazanie Boże? Trzynaste?

    • Andrzej Wolny

      Nadal pani nie rozumie o co pytam. Skoro pani nie kłamie pisząc: „Bo jeśli prawo to nie wtrącanie się w sprawy innych, to modlę się o taką prawicę właśnie” To dlaczego nie stara się o taką prawicę, tylko jak najęta broni tyranii?

      „że nie żyję w kraju autorytarnym” Przypomnę pani trochę historii, bo pani babka niestety nie mogła tego samego powiedzieć o sobie, kiedy to podczas ostatniego globalnego kryzysu, w demokracji został przez naród wybrany towarzysz Hitler i zniszczył pół świata wybijając przy tym dziesiątki milionów ludzi.

      Obecnie całe pani życie począwszy od szkół poprzez media, dzień w dzień zaszczepiają w pani fałszywe myśli, ale naprawdę warto zgłębić rzeczy których pani rządzący nie powiedzą. Jak mawiał F.Bastiat: „Wszystkie monopole są obrzydliwe, lecz najgorszy jest monopol na nauczanie.” Powstanie socjalizmu sprawiło, że pierwszy raz w historii ludzkości władcy decydują czego mają się uczyć ich podwładni i do tego pod przymusem.

      Co do herezji, to teoria Kopernika została za taką uznana, bo nieprawidłowo interpretowano wers o zatrzymaniu Słońca. Co do pani herezji, to proszę wskazać, który wers mówi o tym aby ludźmi rządzili geje, ateiści czy ktokolwiek? Tak się składa, że Bóg przed takim stanem, który mamy obecnie akurat ostrzegał! „I uczyni ich tysiącznikami, pięćdziesiątnikami, robotnikami na roli swojej […] Córki wasze zabierze do przyrządzania wonności oraz na kucharki i piekarki. Zabierze również najlepsze wasze ziemie uprawne, winnice i sady oliwkowe, a podaruje je swoim sługom. Zasiewy wasze i winnice obciąży dziesięciną i odda ją swoim dworzanom i sługom. […] Nałoży dziesięcinę na trzodę waszą, wy zaś będziecie jego sługami. Będziecie sami narzekali na króla, którego sobie wybierzecie, ale Pan was wtedy nie wysłucha”.

      Jeżeli chce pani, aby ludzkim losem i życiem ktoś rządził, bo sami sobie nie poradzą i wg. pani muszą mieć pana nad sobą, to jak to się nazywa, jak nie pogarda dla wolnego, rozumnego człowieka?

      „Są różne zdania, różnych ludzi” Tu przynajmniej pani przyznaje, że demokracja to burdel, a rozwiązaniem jest właśnie, aby każdy rządził swoim losem, a nie innych.

      „za to powinien być Pan wdzięczny demokracji, bo zrodziła wolność słowa.” Doskonale wiem co to demokracja: „Demokracja: mówisz, co chcesz, robisz, co ci każą”-Geoffrey Berry, ale znów trochę historii: „Najbardziej liberalna republika współczesna wydawałaby się człowiekowi (sprzed rewolucji francuskiej) jednym wielkim domem niewoli; Stary Porządek był wręcz naszpikowany nieznanymi dziś wolnościami” P.Jasienica

      Jakie „wkładanie” Mu w usta postulatów jakiejkolwiek partii”?! Przecież Bóg był pierwszy i o tym nauczał! Proszę poczytać kilka przypowieści np. o talentach, robotnikach w winnicy czy pannach roztropnych. Właściwie nie trzeba tego czytać, bo sedno wiary chrześcijańskiej, to wolność i Dekalog!

      Póki co próbuje pani nieudolnie odwrócić wszystko co mówię i jest pani baaardzo odporna na prawdę, nie podawaną w mediach i szkołach głównego, fałszywego nurtu. (coś jak ze wspomnianym Kopernikiem, który ludziom świat do góry nogami odwrócił).
      Proszę chociaż zrozumieć, że źródło wszelkiego zła naszych czasów: socjalizm, powstał 150 lat temu i na dobre zagościł w Europie i USA. W paru kwestiach Marks miał rację: „Wystarczy wprowadzić demokrację, a ludzie większością głosów wybiorą socjalizm.”
      oraz „Socjalizm odniesie najpierw zwycięstwo w krajach najbardziej postępowych”K.Marks Oni piszą książki, historię, trzymają wszystkie media i szkoły itd. Każdy jest tym po prostu przesiąknięty.

      „Żadnych eksperymentów! Żadnego „współdecydowania” w rodzinie!” No przecież o tym cały czas piszę, dość socjalistycznych eksperymentów na ludziach i decydowania o losie innych. Zostawmy ostatni wiek socjalistycznej pogardy dla człowieka w imię ich „dobra”, i lepszego życia itd. itp. Dajmy ludziom żyć i się rozwijać, tak jak mieli szanse w najbogatszych krajach globu!

    • Zacytował Pan Korwina wybiórczo. Nie będę drugi raz powtarzać, że jego wypowiedź jest nieprzychylna kobietom, a władza ma być w męskich rękach. Pełnosprawnych oczywiście, bo inwalidami Pan Mikke się brzydzi, czyż nie?

      Dziękuję za wywód. Nie zgadzam się z niczym. Nie chce mi się dłużej z Panem rozmawiać.

  • Andrzej Wolny

    Zapomniałem nadmienić: demokracja to nic innego jak tyrania większości, a w praktyce mniejszości. Czyli po prostu tyrania, która z wolnością i przestrzeganiem przykazań nie ma nic wspólnego..

    • Z tego, co wiem, to w Rzeczypospolitej obowiązuje Konstytucja, a nie przykazania. Religia jest osobistą relacją człowieka z Bogiem, a nie każdy w niego wierzy w naszym kraju, proszę Pana.