Papież Franciszek: „Jakbyście się najedli ostrej papryczki albo napili octu!”

asc
Trwający w Kościele Katolickim rok wiary to doskonała okazja dla wierzących, aby zastanowić się nad sensem przynależności do Wspólnoty oraz stopnia, w jakim przestrzegają przykazań. Podczas spotkania z księżmi, zakonnicami i zakonnikami, którzy zgromadzili się w Rzymie, papież Franciszek szczególną uwagę zwrócił na chrześcijański smutek.
Według najwyższego zwierzchnika Kościoła, nie ma świętości w smutku. Wypowiedź ta zaintrygowała mnie szczególnie, ponieważ w jednym ze swoich ostatnich artykułów pt. Grzeszna przyjemność zastanawiałam się nad tym, czemu katolicy są tacy ponurzy i czemu weselą się tylko na Wielkanoc. 
Franciszek w dość dosadny sposób zwrócił się do sześciotysięcznego tłumu duchownych i konsekrowanych zgromadzonego w Auli Pawła VI: Nie bądźcie proszę nigdy księżmi i zakonnicami z takimi minami, jakbyście się najedli ostrej papryczki albo napili octu. Nigdy! W swoim improwizowanym przemówieniu zwrócił uwagę także na inne ważne kwestie dotyczące życia tych, którzy w szczególny sposób poświęcili życie Bogu. Zażartował, że nie powinni być  starymi pannami. Nie było to jednak rewolucyjne hasło znoszące celibat, a wezwanie do podjęcia się duchowego rodzicielstwa, czyli matczynej i ojcowskiej opieki nad wiernymi.
Papież skrytykował także postawę księży jeżdżących bogatymi samochodami, nawołując ich do przyjęcia ascetycznej postawy. Boli mnie, kiedy widzę księdza albo zakonnicę w najnowszym modelu(…) Niektórzy powiedzą, że radość rodzi się z rzeczy, które mają. Stąd bierze się poszukiwanie najnowszego modelu smartfona, najszybszego skutera, samochodu, który rzuca się w oczy. Uważam, że samochód jest konieczny, można dzięki niemu dużo zrobić, dużo podróżować, ale wybierzcie skromniejszy.
 
Warto dodać, że nie są to puste nawoływania. Hierarcha sam jest wierny głoszonym przez siebie ideałom. Media donoszą, że po spotkaniu wsiadł do starego forda. Według niego ubóstwo wśród księży wpłynie pozytywnie na wizerunek Kościoła i zwiększy jego wiarygodność.
Patrząc na dotychczasową działalność duszpasterską papieża z Argentyny, uważam, że jest to bardzo dobry pontyfikat. Franciszek nie poucza tylko świeckich mas, ale przede wszystkim krytykuje niedociągnięcia w instytucji Kościoła.

Przeczytaj jeszcze

  • W chwili obecnej trudno mi mówić, czy to dobry czy zły pontyfikat. Niewątpliwe jest, że ten papież wydaje się być bardziej ludzki od jego poprzedników. Mówi dużo rzeczy, które miło się słucha i nie oskarżam go wcale o to, że jazda tym Fordem i wszystko inne to tylko bardzo dobre show. Natomiast obawiam się, że papież mógłby więcej, niż tylko dobrze mówić. Jego krytyczna postawa wobec KK jest na pewno chwalebna, ale musi zacząć aktywnie walczyć, wydawać rozporządzenia, cokolwiek. Tu zaznaczam, że nie mam pojęcia jaki ma wpływ na niego „mafia” watykańska i na ile sam papież jest tylko jej marionetką.