Panicz z okienka, czyli cud na Powiślu.

635130664963903092
Afera okienna, bo takie miano przybrała historia cudownego wizerunku Ś.P. Lecha Kaczyńskiego, który pojawił się na szybie kamienicy niegdyś zamieszkiwanej przez Lecha i Marię Kaczyńskich rozpoczęła się od wpisu dziennikarki Gazety Polskiej Codziennej na Twitterze. Początkowo myślałam, że zwariowałam i to skutek „smoleńskiej obsesji”, ale każdy to widzi – napisała Katarzyna Pawlak dołączając zdjęcie domniemanego cudu. 

Fotografia w zdumiewającym tempie obiegła Internet, pojawiła się także na koncie jednego z portali społecznościowych Marty Kaczyńskiej. Zdarzenie podzieliło środowiska opiniotwórcze. Nie brakuje zwolenników smoleńskiej ideologii. Na pierwszy plan wysuwają się jednak głosy przeciwników, którzy apelują o umiarkowany optymizm.

Głos w sprawie zabrał redaktor naczelny Frondy Tomasz Terlikowski: Cienie na szybie niczego nie dowodzą i nie mają mocy (…) jest [to] czystym pogaństwem, które w wielkich ludziach zaczyna dostrzegać postacie herosów czy wręcz półbogów. Z chrześcijaństwem niestety niewiele ma to wspólnego – komentuje sprawę w artykule Nie budujmy smoleńskiej parareligii. 

Nie zabrakło również spekulacji, że jest to znak nadchodzącej beatyfikacji, a może nawet kanonizacji tragicznie zmarłego prezydenta. Terlikowski gasi jednak ten enutzjazm: W czasie swojej kariery politycznej w kilku kluczowych kwestiach dotyczących obrony życia – prezentował poglądy sprzeczne z katolickim nauczaniem, bliskie, a w pewnych kwestiach identyczne jak te, które prezentuje obecnie Bronisław Komorowski. Bohaterska śmierć i płaszcz miłosierdzia nie mogą tego zmienić.

Budowa kultu, nimbu świętości to pomysł bardzo ryzykowny. Udowadnianie świętości Lecha Kaczyńskiego to piramidalne nieporozumienie – komentuje na antenie TOK FM Michał Szułdrzyński z Rzeczpospolitej.

Są jednak i tacy, którzy uważają to za alarm dla osób niewierzących w zamach, który według niektórych środowisk miał miejsce 10. kwietnia 2010 roku w Smoleńsku.


Ten „cud” ma pokazać, że mają rację w walce z władzą. To znak w tej walce – zauważa publicysta Gazety Wyborczej Seweryn Blumsztajn.

Co ciekawe, Katarzyna Pawlak po opublikowaniu tekstu Terlikowskiego, znowu odezwała się na Twitterze:  [Cień] o niczym ma nie świadczyć. Gzyms się odbija w ciekawy sposób. CIEKAWOSTKA TAKA. Wszystko.

Byliśmy świadkiem cudu, czy raczej na siłę rozdmuchanej afery medialnej? 




Na lewo i na prawo – co nowego?

Przeczytaj jeszcze