Donald Tusk gra dalej, Gliński na aucie.

Nie będzie nowego Premiera. Sejm odrzucił wniosek Prawa i Sprawiedliwości o konstruktywne wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska stosunkiem głosów 236:137. Od głosu wstrzymało się 41 posłów. Dla Prawa i Sprawiedliwości oznacza to porażkę, mimo wczorajszych zabiegów technicznych. W głosowaniu nie wziął udziału Ruch Poparcia Palikota – wszyscy jego członkowie opuścili salę przed głosowaniem.

Głównym zarzutem Prawa i Sprawiedliwości wobec rządu Donalda Tuska był brak interwencji w sytuacjach wymagających politycznego transferu. Według Jarosława Kaczyńskiego nawet najmniej efektywni posłowie nie byli odwoływani ze swoich stanowisk. Po wielu kontrowersjach szefami resortów pozostawali: Bartosz Arłukowicz, czy Joanna Mucha.

Zgodnie z art. 158. Konstytucji Sejm do wyrażenia wotum nieufności dochodzi, gdy zostanie ono wyrażone większością ustawowej liczby posłów (231 głosów). Jak widać, niewiele brakowało, a mielibyśmy sytuację dość niespodziewaną.
Zaskoczeniem nie było z kolei posunięcie partii Palikota: Nie chcemy uczestniczyć w tej szopce. Wybór między Glińskim, a Tuskiem nie jest żadnym wyborem – podkreślił szef partii lewicowej.
Tusk na gorąco tak skomentował sprawę w TOK FM Gdańsk: Spełniały się sny romantyków, które później zmieniały się w koszmar (…) marzenia pozytywistów kończyły się na ambitnych książkach„. Według premiera ostatnie 10 lat to dla Polski spełnianie się wielkiego pozytywistycznego snu oraz dążenie do większego zbliżenia Polski do zachodu.
Ciekawe, jak dalej potoczy się kariera Piotra Glińskiego. Czy jest to polityczny koniec?
Na lewo i na prawo – co nowego?
Continue Reading

Krystyna Pawłowicz do Ministra Zdrowia: Leczycie homoseksualistów?

Pani Poseł Krystyna Pawłowicz wystąpiła z interpelacją do Ministra Zdrowia. Domagała się informacji, czy resort prowadzi jakiekolwiek działania w celu wyleczenia osób homoseksualnych. Przedstawicielka Prawa i Sprawiedliwości dała się poznać ze swoich ostrych i głośnych wypowiedzi w Sejmie podczas debaty o związkach partnerskich. Sprzeciwu wobec homoseksualności i transpłciowości nie kryła jednak już wcześniej, wystarczy wspomnieć chociażby jej medialne uderzenia na transseksualną członkinię Ruchu Palikota – Annę Grodzką.
Postać Pani Pawłowicz budzi wiele emocji i trudno określić, czy ma więcej zwolenników, czy przeciwników. W swoich przemówieniach często powołuje się na wartości biblijne, zwłaszcza na te, które propagują tradycyjny model rodziny jako związek kobiety i mężczyzny nastawiany na przedłużenie gatunku. Swoje poglądy wyraża odważnie; mówi, że związki homoseksualne są patologiczne, nienaturalne i jałowe. Stąd też pogląd, że społeczność LGBT powinna otrzymać pomoc od służby zdrowia.
Obrońcy osób homoseksualnych, między innymi Kampania Przeciw Homofobii od lat starają się zmienić wizerunek homoseksualistów w mediach i w społeczeństwie. Takie działania budzą jednak wiele kontrowersji, bo przeciwnicy oskarżają „homosprzymierzeńców” o uprawianie polityki określanej mianem „homolobby” oraz o tęczową propagandę, która przypomina im język marksistowski i komunistyczne metody kampanii. 
Plakat promujący akcję Kampanii Przeciw Homofobii
Dzięki wspomnianej wcześniej Kampanii Przeciwko Homofobii ruszyła akcja „Rodzice, odważcie się mówić”. Ma ona zrzeszać rodziców osób homoseksualnych, którzy o orientacji swoich dzieci mówią otwarcie. Chcą w ten sposób pokazać, że homoseksualny nastolatek niczym się nie różni od jego heteroseksualnego rówieśnika.
Akcja budzi wyraźne zastrzeżenia Krystyny Pawłowicz – Molestowanie, tak to mogę powiedzieć. Jeśli ktoś oswaja mnie z czymś nienaturalnym, z czymś, co jest patologiczne, a dla wielu ludzi obrzydliwe, to uważam że to jest molestowanie – komentuje.

Stąd też pomysł wystąpienia z interpelacją do Bartosza Arłukowicza – ministra zdrowia, który ostatnio dość chwiejnie trzyma się na swoim stanowisku (przed debatą o związkach partnerskich odbyła się debata o konstruktywne votum nieufności dla niego). Pawłowicz zapewniając, że chodzi jej wyłącznie o zdrowie i dobre osób dotkniętych homoseksualizmem, w pięciu pytaniach dopytuje o to, czy istnieją jakiekolwiek akcje mające na celu nieść pomoc społeczności lesbijsko-gejowskiej. Dodatkowo stara się też przeforsować swoje poglądy pisząc: Czy nie uważa Pan, iż działania Rządu, a zwłaszcza Premiera, zamiast usilnego popierania projektów ustaw przewidujących różne udogodnienia dla osób homoseksualnych, utrwalających w istocie cierpienia, zwłaszcza tych, którzy chcieliby powrotu do normalnego życia, winny pójść w kierunku wspierania działań umożliwiających osobom z problemem homoseksualizmu podjęcie właściwej terapii?

Pani Pawłowicz zapewne należy się szacunek za wytrwałość w głoszeniu swoich poglądów, jednak forma tego przekazu niejednokrotnie budzi zastrzeżenia. Dodam tylko, że ostatnio wysłałam Pani Poseł wiadomość, w której chciałam zaprosić ją do dyskusji na temat przemyślanej retoryki i o tym, jak powinien wyglądać język debaty publicznej. Niestety, nie dostałam odpowiedzi. Wydaje mi się, że ta akcja wcale nie jest motywowana troską o osoby homoseksualne – trudno uwierzyć, że ktoś, kto najpierw używa słów na skraju inwektyw, teraz pragnie dobra dla „hedonistów uprawiających patologię i siejących zgorszenie”.

Czy homoseksualizm należy leczyć? Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wykreśliła go z listy chorób już w 1973 roku. 

Na lewo i na prawo – co nowego?
Continue Reading

Plama na obrazie.

Kolejny atak na Kościół, czy odkrycie brutalnej prawdy? Według naukowców z Montrealu Matka Teresa użyła chorych i cierpiących do promowania swojej osoby oraz prowadzonych przez nią akcji charytatywnych. Kanadyjscy uczeni uważają, że wielkie kwoty, które były w zasięgu ręki dobro

dusznej pani z Kalkuty wcale nie trafiały do potrzebujących.


Laureatka Pokojowej Nagrody Nobla założyła zgromadzenie Misjonarek Miłości i przez prawie pół wieku angażowała się w pomoc dla najbardziej potrzebujących i pokrzywdzonych przez los w Indiach. Propagowała ascetyczny model życia oparty na modlitwie i ubóstwie. Taka ideologia często spotykała się z krytyką w różnych środowiskach, samą Matkę Teresę niejednokrotnie oskarżano, że nie wdraża odpowiednich środków medycznych pomagając innym.

Nie brakowało jej odwagi. Brała aktywny udział w ratowaniu dzieci ze szpitala frontowego w Bejrucie w 1982 roku. Beatyfikowana w 2003 roku kobieta miała przechodzić przez strefę wymiany ognia palestyńsko-izraelskiego, aby ratować rannych. Słowem: starała się dotrzeć tam, gdzie głodni, chorzy, ranni i odrzuceni. Aż trudno uwierzyć, że tak dobroduszny człowiek miał być „Produktem Watykanu”, który to wykorzystał jej wizerunek dla promowania ascetycznych postaw. Działania te miały walnie się przyczynić do szybszej beatyfikacji Matki Teresy.
Badacze z Montrealu postanowili przyjrzeć się dokładniej akcjom prowadzonym przez Matkę Teresę oraz jej następców. Największe zastrzeżenia budzą jej kontrowersyjne koneksje polityczne ( przyjęcie darowizn od autokratycznej i skorumpowanej rodziny Duvalier z Haiti). Innym incydentem było otrzymanie od Charlesa Keatinga zamieszanego w rozmaite malwersacje finansowe. Wątpliwości uczonych budzą także doniesienia o tajnych kontach bankowych Matki Teresy z Kalkuty oraz o nierozliczonych milionach dolarów.
Sensacyjne doniesienia z Uniwersytetu w Montrealu mają całkowicie wyjść na jaw w marcowym wydaniu „Studies in Religion/Sciences Religieuses”. Ciekawe, czy „teologia cierpienia”, której propagatorką była Matka Teresa, faktycznie była osnuta pasmem kontrowersyjnych faktów. Jeśli można pokusić się już teraz o jakieś komentarze, to chyba wypada powiedzieć, że zastanawiający jest fakt wyciągania takich insynuacji akurat przed zbliżającym się Konklawe, bo nie wpływa to dobrze na wizerunek Watykanu. Poza tym przykry jest fakt patrzenia na ręce przez lupę osobom, które poświęcały zdrowie i niejednokrotnie ryzykowały życie w imię pomocy innym. Argumenty o nieodpowiednich środkach medycznych niespecjalnie do mnie przemawiają, zwłaszcza, jeśli mówimy o humanitaryzmie osób pomagających z własnej woli. Bo czy nie logiczniej byłoby spojrzeć na ręce tym, którzy pomagać powinni z racji zawodów? Zmarłych zostawmy pod ziemią, wejdźmy do szpitali…
Na lewo i na prawo – co nowego?
Continue Reading

Wotum nieufności zdalnie sterowane.

O tym, że z technologią spotykamy się na każdym kroku, przekonał nas dziś Jarosław Kaczyński. W Sejmie trwa debata nad konstruktywnym wotum nieufności rządu Donalda Tuska (postulat Prawa i Sprawiedliwości). Kandydat PiS na premiera Piotr Gliński nie mógł dziś przemawiać, bo stanowiłoby to złamanie regulaminu Sejmu. Ku zdziwieniu wszystkich, Gliński jednak przemówił za pośrednictwem Jarosława Kaczyńskiego i to niemalże we własnej osobie.

Były premier zainicjował swoją wypowiedź na mównicy, po czym „oddał głos” Piotrowi Glińskiemu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Kaczyński nie powrócił na swoje miejsce po prawej stronie Sejmu i przepuścił  na stanowisko Glińskiego. Stało się zupełnie inaczej. Kaczyński wyciągnął tablet, na którym można było zobaczyć nowego kandydata na premiera…
Przemówienie Glińskiego trwa około 50 minut, Jarosław Kaczyński pokazał jednak niecałą połowę nagrania. Cała ta sytuacja budzi nie tylko uśmiech, ale przede wszystkim zdziwienie, bo lider partii prawicowej jeszcze nie tak dawno nieprzychylnie mówił o Internautach, krytykował również pomysł przeprowadzenia wyborów on-line. Teraz jawi się nam jako specjalista od alternatywnych rozwiązań i prawdziwy węzeł transmisyjny. Ciekawe, czy ewentualny nowy Prezes Rady Ministrów, określany od dzisiaj „premierem technicznym”, będzie specjalistą od technicznych problemów Rządu…
A na deser początki Jarosława Kaczyńskiego z tabletami. Teraz już radzi sobie sam. Jest postęp!

Na lewo i na prawo – co nowego?
Continue Reading