Ministerstwo szykuje… próbną płeć.

imagesa
Rząd jest w trakcie przygotowań przepisów dla osób transseksualnych. Nadrzędną ideą nowego prawa będzie otrzymanie płci na próbę. Transseksualista otrzyma dokument potwierdzający nową tożsamość, jednak nie od razu otrzyma możliwość całkowitej (tj. biologicznej) zmiany płci. Wszystko po to, aby podczas okresu próbnego mógł zmienić swoją płeć i powrócić do dawnej tożsamości.

Koncepcja narodziła się w latach 80. Jej twórcy – specjaliści od zaburzeń seksualnych, twierdzą, że osoba, która odczuwa dysharmonię pomiędzy płcią psychologiczną, a biologiczną powinna zostać objęta specjalnym testem. Jest to nic innego, jak okres próbny, który ma być podstawą działań związanych z metamorfozą. Wówczas transseksualista, u którego doszło do rozpoczęcia terapii hormonalnej, zostanie poddany testowi, tzw. próbie realnego życia.

Projekt założeń będzie gotowy w październiku. Omawiamy właśnie ostatnie szczegóły z Ministerstwem Zdrowia – mówi „Rz” wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski. Sądząc po temacie dyskusji w Ministerstwie, jeden z najważniejszych resortów w Polsce ma się dobrze i nie ma innych problemów.
W zależności od rezultatu testu, jego następstwem będzie specjalne orzeczenie sądu, który wyda decyzję o ewentualnej korekcie płci metrykalnej. Po takim orzeczeniu osoba transseksualna będzie mogła poddać się operacji chirurgicznej. Będzie mogła także ubiegać o zmiany danych w bieżącej dokumentacji Urzędu Stanu Cywilnego. Akt urodzenia pozostanie jednak niezmodyfikowany. Test realnego życia ma rozstrzygnąć, czy zespół dezaprobaty płci ma charakter stały.

Inną koncepcję ma pierwsza transseksualna posłanka w polskim Rządzie Anna Grodzka. Proponuje ona, aby mężczyzna który kończy 16-18 lat, domagał się w sądzie wydania orzeczenia, że jest kobietą (kobieta w taki sam sposób mogłaby stać się mężczyzną). Aby je otrzymać, musiałby przedłożyć specjalną decyzję lekarską. Grodzka przewiduje również możliwości prawne dla osób interseksualnych (cechy płciowe męskie i żeńskie po urodzeniu). Projekt posłanki Ruchu Palikota przewiduje, że takie dziecko mogłoby samo wybrać swoją płeć w wieku 13. lat.

Łatwo oceniać, trzeba jednak spróbować skonfrontować własne przekonania z dramatem osób, u których występują zaburzenia tożsamości płciowej. Rozwiązania prawne niosą jednak za sobą pewne ryzyko związane chociażby z wtórną socjalizacją osobą decydującą się na zmianę płci.

A co, jeśli osoba transseksualna zmieni decyzję po raz kolejny?

Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się – na próbę. Jan Paweł II

Przeczytaj jeszcze