Jak spieprzyć sobie życie? Poradnik.

Jak płachta na byka działa na mnie fraza „Ta to sobie życie spieprzyła”, „Ten już dawno wszystko przegrał”. Stwierdzeniom tym często towarzyszą egzemplifikacje w postaci wskazania palcem. Jeśli by jednak zapytać o sposób spieprzenia sobie życia, odpowiedzi nie są już tak śmiałe. Nie są też jednoznaczne. Zaintrygowana kwestią życia i pieprzu postanowiłam przedstawić Wam 10 sposobów na spieprzenie sobie życia. Do dzieła!

1. Przejmowanie się zdaniem innych. Na szczycie mojej listy znalazł się kontekst społeczny. Prawdopodobnie wielu z nas zna lub znało osobę, która nie zrobiła czegoś z obawy przed reakcją otoczenia. Co ciekawe, dobieranie swoich zachowań w oparciu o zdanie innych, często nieznajomych ludzi, dotyczy nawet najbardziej błahych sfer życia. Czy nie ten mechanizm uruchamiasz w przymierzalni zakładając pstrokatą sukienkę? Wielu ludzi nie spełnia swoich marzeń, bo boi się wyśmiewania, zwątpienia i demotywowania. Jestem za stary na tę dyscyplinę sportu. Moje usta są zbyt wąskie, by używać tej szminki. Znajome?

2. Odkładanie na później. Zjawisko to fachowo nazywamy prokrastynacją. Charakteryzuje się ono chorobliwym odwlekaniem spraw, przekładanie ich na bliżej nieokreślone później. Jest to jeden z pierwszych kroków do spieprzenia sobie życia. Dostałeś fakturę za telefon? Zapłać ją od razu! Zjadłeś pyszny obiad? Świetnie, a teraz umyj naczynia. Te drobne czynności pozwalają zaoszczędzić czas i nerwy. Nie oszukuj siebie. Jeśli rano nie masz ochoty czegoś zrobić, wieczorem raczej też nie będziesz miał. UWAGA! Punkt ten dotyczy również spełniania marzeń. Nie odkładaj ich na potem. Jeśli myślisz o podróży, zacznij ją planować już dziś.

3. Uzależnianie się od innych. Dominacja psychiczna, ekonomiczna i emocjonalna nigdy nie może skończyć się dobrze. Bycie zależnym od drugiego człowieka ogranicza, frustruje i sprawia, że nasza wartość we własnych oczach jest znacznie niższa. Warto zadbać o znak równości w każdej relacji.

4. Fanatyzm. Dobrze jest mieć idola, drogowskaz czy punkt odniesienia. Jeszcze lepiej jest mieć w połączeniu z tym wszystkim trochę własnego rozumu. Ślepe wpatrzenie w idola, polityka czy innego lidera sprawia, że tracimy zdolność do samodzielnej oceny zjawisk i łatwiej ulegamy manipulacji. Kontakt z taką osobą nie jest bezpośredni – zawsze następuje przez medium. Niezwykle trudno jest się przebić przez taki mur.

5. Nałogi. Tutaj słowo pocieszenia: istnieją nałogi dobre, jednak umiar jest cnotą pożądaną w każdym aspekcie życia. Dobrym nałogiem może być uzależnienie od śniadań zjadanych o poranku na balkonie czy uzależnienie od muzyki, która pobudza nas do działania. Z sytuacją niebezpieczną mamy do czynienia w momencie, kiedy bez danej aktywności nie jesteśmy w stanie normalnie funkcjonować. Uciekł Ci tramwaj i zapomniałeś papierosów, więc biegniesz do kiosku, choć prawdopodobnie zaraz odjedzie Ci kolejny „transport”? Wracasz z pracy zmęczony, a w domu nie masz alkoholu, więc ledwo żywy udajesz się do sklepu, bo nie zaśniesz? Jeśli takie sytuacje zdarzają się często, pora przemyśleć kilka rzeczy.

6. Porównania. Uwikłanie w mechanizmy porównawcze potrafi zniszczyć życie. Trudno osiągnąć szczęście, jeśli wciąż porównujemy się do innych. Społeczeństwo to nie fabryka luster. Każdy jest inny, a przez to wyjątkowy. Być może Twoja koleżanka z pracy lepiej rachuje w pamięci, za to Ty możesz nadrabiać bogatym zasobem słownictwa. Z rudymi włosami też możesz się podobać, nawet, gdy nie tańczysz jak szalona. Gorzej jednak, jeśli mechanizmem porównań posługujesz się wchodząc w nowe relacje. Nie przekreślaj nowego partnera tylko dlatego, że dawny był przystojniejszy. Nie odrzucaj dziewczyny wyłącznie dlatego, że wolisz brunetki, a Twoja jest blondynką.

7. Przewaga oceny nad autorefleksją. Dobrze jest uczyć się na błędach. Zdecydowanie częściej jednak wolimy wypatrywać cudzych błędów, zamiast zastanowić się, czy sami wszystko zrobiliśmy przykładnie i podręcznikowo. Bardzo łatwo przychodzi nam nie tylko ocena zachowań innych. Z rozwojową śmiałością wskazujemy także na źródła postępowań. Odszedł od niej, bo pewnie zdradzała. Kupili nowy samochód, bo są oszustami podatkowymi. A Ty? Spłaciłeś wszystkie długi? Odpisałeś przyjacielowi na list/maila? Zadzwoniłeś do bliskiej osoby?

8. Stereotypy. To chyba mój ulubiony składnik tej pieprznej mikstury. Stygmatyzacja się opłaca, bo jest prostsza w użyciu i łatwiej dostępna niż książka w bibliotece – źródło sprawdzonej i rzetelnej wiedzy. Lepiej nazwać osobę chorującą na schizofrenię świrusem niż poznać specyfikę tego zaburzenia. Posługiwanie się stereotypem to forma ataku na inność, która zazwyczaj budzi lęk. Ten skomplikowany mechanizm obronny przychodzi zdecydowanie łatwiej niż postawa otwarta.

9. Lenistwo. Bez pracy nie ma kołaczy. Nic w życiu nie przychodzi samo. Nawet ci, którzy urodzili się w przysłowiowym czepku, musieli wysilić się, aby pomóc szczęściu. Jeżeli kolejny dzień spędzasz leżąc w łóżku do południa zastanawiając się, jak osiągnąć sukces, w efekcie coraz bardziej się od niego oddalasz. Oczywiście, każdy zasłużył na dzień słodkiego lenistwa, od czasu do czasu. Gorzej jednak, gdy zmienia się on w tydzień, miesiąc, rok lenistwa… Nastaw budzik jutro, wstań prawą nogą i zrób coś. Możesz zacząć od posprzątania szafy.

10. Nienawiść. Tak, napisałam nienawiść. Gniew i niechęć to uczucia ludzkie, bardzo często uzasadnione. Często okazują się wręcz pomocne w przejściu do kolejnych etapów. Nie należy ich jednak pielęgnować, bo to pierwszy stopień do popadnięcia w życiową gorycz i przenoszenie negatywnych emocji na coraz szersze grupy ludzi, u których znajdziemy cechy tożsame z cechami znienawidzonego przez nas obiektu. Substytutem nienawiści może być obojętność i chyba ono najlepiej sprawdza się w sytuacjach kryzysowych.

Jeżeli interesuje Cię spieprzenie sobie życia, zachęcam do korzystania z powyższych składników. Zauważyłam jednak, że wymienione przeze mnie czynniki nijak mają się do wskazanych palcem przykładów spieprzenia. Zazwyczaj słyszałam podobne określenia w stosunku do młodych kobiet „z brzuchem”, chłopców, którzy „skiblowali” jeden rok w klasie, czy par, które nie najlepiej się dobrały. Czasem okazuje się, że najbardziej spieprzone jest życie tych, którzy bardzo chcą, aby to inni kichali od nadmiaru pieprzu w sobie.

Przeczytaj jeszcze

  • Niniejszym ubogacam swój nader skromny słownik o „egzemplifikacje”. Ciekawa i jakże prawdziwa lista, generalnie nic dodać nic ująć. Najważniejsza wg mnie jest konsekwentna realizacja marzeń – nic tak ładnie nie ładuje endorfin na całe, pozostałe spektrum życia.

    • Egzemplifikacje to jedno ze słów, którego używanie wymogła na mnie polonistyka. Takie słówka wchodzą w krew „jak dragi”, czasem już nieświadomie z nich korzystam. 😉 Pozdrawiam.