Cyberwiara: Aplikacje chrześcijańskie w Androidzie.

f2

Grafika: Mushu
Zakupy, płacenie rachunków, zamawianie pizzy, a nawet rozliczanie PITów – wszystkie te czynności niegdyś wiązały się z odpowiednim zorganizowaniem czasu. Dziś, aby je wykonać nie trzeba wychodzić z domu – ba! – nawet z łóżka. Jak się okazuje, za pośrednictwem Internetu można zaspokoić potrzeby nie tylko przyziemne, ale także… duchowe. Wszystko to za sprawą nowego patentu Androida, który tym razem zaskakuje rynek pakietem aplikacji chrześcijańskich.
W ubiegłym roku w Polsce sprzedano blisko 5 milionów smartfonów (wg raportu New Media Forecast). Aż 77% sprzedanych urządzeń korzysta z systemu operacyjnego Android. Zielony stworek błyskawicznie wygryza Symbiana i umacnia swoją dominację na rynku elektronicznym. Tym razem poszerzył sieć użytkowników o nową grupę docelową. Developerzy Androida postanowili pokusić się o stworzenie kilku aplikacji o tematyce religijnej.

Jedną z nich jest Noc konfesjonałów. Dzięki tej aplikacji penitent ma możliwość lepszego przygotowania się do sakramentu spowiedzi. Zawiera ona rozważania o rachunku sumienia oraz katalog kościołów, w którym możliwe jest odbycie nocnego aktu pokuty i pojednania. Kolejna propozycja to Evangelizo, czyli jak nie trudno się domyśleć, ewangelie z komentarzem na każdy dzień oraz zbiór modlitw. Najwyżej ocenianą przez chrześcijańskich użytkowników Andrioda jest Laudate od Aycka Soft. Można w niej znaleźć nie tylko modlitwy, ale także dokumenty i encykliki papieskie. Bonusem dla chrześcijan z polotem twórczym jest możliwość dodania własnych modlitw do bazy. Kolejnym przydatnym programem jest Msze.pl od Polidea Lab. Jest to nic innego, jak nawigator, który uwzględnia współrzędne geograficzne, w których się znajdujemy i pomaga nam znaleźć drogę do najbliższej świątyni.
Android przygotował aplikację także dla najmłodszych użytkowników smartfonów, a jak wiadomo wśród przedstawicieli tej populacji posiadanie urządzenia mobilnego powoli staje się normą. Propozycją dla dzieci jest 1Komunia od Tomasza Adamowicza. Dzięki niej osoba przystępująca do Pierwszej Komunii Świętej ma możliwość lepszego przygotowania duchowego. Wszystkie niezbędne do przyswojenia modlitwy i prawdy wiary użytkownik znajdzie w jednym miejscu.
„Chrześcijańskie oprogramowanie” ma jednak też swoje mankamenty. Słabym elementem jest np.  Msza święta od Antares, która zawiera pełne teksty Mszy świętej we wielu językach. Jej twórcy posłużyli się jednak narzędziem, którego nie poleciłabym nawet adeptowi tłumaczeń: Google Translator.
Ostatnią i chyba najklasyczniejszą rzeczą, jaką zaoferował chrześcijanom Android jest aplikacja twórcy, który stworzył ją chyba po to, by ocieplić wydźwięk swojego nazwiska;) Jest to Pismo święte PL od Przemysława Bieruta. Jej istoty chyba nie trzeba wielce tłumaczyć: po prostu umożliwia  dostęp do Pisma Świętego bez potrzeby tachania ze sobą ciężkich ksiąg.
Posunięcie Androida budzi wiele emocji. Pakiet chrześcijańskich aplikacji byłby nie lada rozwiązaniem dla członków Kolegium Kardynalskiego, którzy już jutro rozpoczną proces wyboru nowego papieża – skoro w Sejmie świecą tabletami, to dlaczego władza duchowa miałaby pozostać w tyle? Z drugiej jednak strony pomysł ten nadaje wierze inny – wirtualny wymiar. Pojawia się pytanie: Czy można zagłębić się w swoją warstwę duchową nieustannie będąc on-line? Oczywiście, nie wszystkie aplikacje wymagają dostępu do Internetu, jednak wpatrywanie się w ekran w celu poszerzenia horyzontów metafizycznych nie jest chyba najlepszą drogą rozwoju duchowego. Tutaj chyba sprawdzi się stara dobra metoda: wszystko dobre, byle nie w nadmiarze.
Na lewo i na prawo – co nowego?

Przeczytaj jeszcze