Co mnie wkurza w świętach?

Miko-C5-82aj

Już za tydzień będziemy obchodzić pamiątkę Bożego Narodzenia. Im bardziej się starzeję, tym bardziej świąteczna atmosfera daje mi się we znaki. Doceniam ten czas, jako apogeum religijnej i poadwentowej refleksji. Pasterka jest jedną z moich ulubionych (jeśli w ogóle wypada używać tego słowa) Eucharystii w czasie roku liturgicznego. Nie ukrywam jednak, że nie przepadam za świętami przez to, co zrobił z nimi człowiek.

Po pierwsze, nie podoba mi się, że głównym miejscem celebracji stały się centra handlowe, a nie kościoły. Ledwie zdążyły pogasnąć znicze, które zapaliliśmy na grobach swoich bliskich, a już pojawiły się bombki, choinki i renifery.

Pierwsze „do odstrzału” powinny pójść media. Szlag mnie trafia, kiedy grubo przed Wigilią słyszę w radiu „Last Christmas”, ewentualnie „All I want for Christmas is you”. Nie trafiają do mnie również kokietujące głosy w marketach ogłaszające, że tylko dziś święty Mikołaj ma dla mnie wyjątkowy prezent! Humor pogarsza się, kiedy po powrocie z takich zakupów chcę zapoznać się z ofertą telewizyjną na czas świąt. Naprawdę, dość już mam emitowanych co roku z uporem maniaka Kevina, Beethovena albo „I kto to mówi?” Zastanawiam się, czy skoro Kevin pojawił się już na Mikołajki, oznacza to, że w tym roku nie zagości jako kolejna potrawa do strawienia na wigilijnych stołach?

Jeszcze gorsze od oferty medialnej są denne smsowe życzenia od osób, z którymi nie utrzymuję kontaktu. Jeśli byłyby szczere, ułożone z sercem i rozumem (nie tymi z reklamy sieci komórkowej, bo oni też mają drażniące świąteczne reklamy…), to byłabym w stanie się wzruszyć. Kiedy jednak wiem, że są one wysyłane na zasadzie „wyślij do wielu” robi mi się zwyczajnie przykro. Wiem wówczas, że jestem tylko „jedną z wielu” pozycji w książce telefonicznej nadawcy. Szczytem przesady są życzenia-łańcuszki albo jakieś graficzne dzieła, które nie na każdym telefonie otwierają się tak samo. Mój ma np. przekątną 4″ i najzwyczajniej w świecie jestem w stanie przewidzieć, że bombeczka, bałwaneczek albo choineczka rozjadą się wzdłuż i wszerz.

Wkurza mnie też Krzysztof Krawczyk i Ryszard Rynkowski jako stali wykonawcy świątecznych kolęd podczas koncertów telewizyjnych. Jeśli jednak pomyślę sobie, że Piotr Kupicha ogłasza mi, że Bóg się rodzi, stwierdzam, że chyba jednak wolę tych pierwszych. Zdecydowanie najlepiej jest włączyć sobie tego wyjątkowego wieczoru wykonania chóru albo występy organowe. Do mnie do bardziej przemawiają.
Nie rozumiem tradycji. Bezkrytycznie przyjęliśmy, że musimy zrobić 12 potraw. Oczywiście, lubię zamknąć się z mamą i siostrami w kuchni. Czasem zgodnie stwierdzamy, że nie ma sensu robić kolejnej sałatki, bo kto to zje?! Nie wspomnę już o wszystkich mocnych postanowieniach związanych z nieprzekraczaniem określonej liczby kalorii dziennie, które w czas świąt tradycyjnie szlag trafia. Nieodłącznym elementem tego niepohamowanego obżarstwa są kłopoty żołądkowe oraz bóle wątroby. Na szczęście z pomocą przychodzi Magda Gessler i reklamowany przez nią (przed świętami jeszcze intensywniej) preparat na wzdęcia…
Od 2003 roku, czyli za pontyfikatu Jana Pawła II Kościół dał „zezwolenie” na spożywanie potraw mięsnych w Wigilię. A to akurat był ten element tradycji, który bardzo mi się podobał. Nawet nie wyobrażałam sobie, jak smaczne potrawy można zrobić ze śledzi, karpia, dorsza i innych ryb. Czy naprawdę karkówka, kaczka i inne kurczaki nie mogą poczekać do Sylwestra?
Proszę o rozgrzeszenie – nie zrozumcie mnie źle. Naprawdę, doceniam święta. Jestem osobą wierzącą i jest to dla mnie ważny czas. Są elementy świąt, które ubóstwiam – radość dzieci, kiedy otwierają paczuszki od świętego Mikołaja, spędzanie czasu z rodziną oraz chwila odpoczynku od obowiązków. Lubię wieczorem pójść na spacer, żeby pooglądać lampki zdobiące posesje sąsiadów i innych mieszkańców. Żeby nie było, że hejtuję wszystko w okół siebie, w ramach adwentowej drogi do poprawy, przyznam się, że dobija mnie także moja postawa… Dlaczego z prezentami czekam zawsze do ostatniej chwili? Życzę Wam zatem ZNOŚNYCH świąt i pędzę do umiłowanego centrum handlowego.

Przeczytaj jeszcze

  • kapitalne zdjęcie z filmu „Bad Santa” 🙂

  • co ma wspólnego last christmas ze świętami poza tytułem i tym że puszczają to gówno w tym okresie?

  • Co ma wspólnego last christmas ze świętami poza tytułem i tym, że puszczają te gówno w tym czasie, to ja nie wiem. Smaczne potrawy z karpia? No proszę Cię, dlaczego tę śmieciową rybę uważa się za smaczną?

    PS ja dostałem życzenia sms nawet od dylera trafki. Magia świąt <3

    • Marcin, ja dostałam życzenia od Google na telefon. Czujesz dopiero taką magię?