Ciemna strona grillowania

grillowanie

To nie będzie artykuł o szkodliwym wpływie grillowanych przysmaków na zdrowie. Będzie o tym, że wielka masowa impreza z wejściem za „free” to pomysł bardzo niedobry, który może skończyć się tragicznie. Tak, jak dziś, kiedy na poznańskim Piątkowie odnaleziono zwłoki młodego mężczyzny bez głowy.

Wielkie Grillowanie UAM w Poznaniu od lat cieszy się wielką popularnością. Impreza organizowana w obszarze kampusu Morasko przyciąga nie tylko studentów. Jedzenie, muzyka i alkohol. Ostatni z wymienionych elementów najwidoczniej występuje w nadmiarze.

Mieszkańcy okolicznych osiedli od lat skarżą się na WG. Dwa dni siedzenia pod chmurką to źródło ogromnego hałasu, zwłaszcza dla rodziców, którzy próbują położyć do snu swoje małe dzieci oraz dla osób starszych. Dość wspomnieć, że po takim dwudniowym grillowaniu Morasko zamienia się w śmietnik. Jeszcze gorzej wyglądają przystanki PST na trasie, którą nocne tramwaje odwożą amatorów kiełbasy.

Każdy rok obfituje w incydenty. Takiej eskalacji wandalizmu i kompletnego braku kultury, jak wczoraj, nie było jednak nigdy. Brałam udział w dwóch poprzednich edycjach, jednak teraz z przyczyn czasowych nie wybrałam się na Morasko. Patrząc na to, co działo się rok i dwa lata temu, nie mam jednak najlepszych wspomnień: moi rówieśnicy załatwiający swoje potrzeby fizjologiczne (również te niespodziewane…) gdzie popadnie, masa szkła, wulgarne krzyki. Pozytywnym elementem było dobrze dobrane towarzystwo. Nic więcej.

Bilansem wczorajszej imprezy są liczne zniszczenia. Najbardziej ucierpiały tramwaje, które – SPECJALNIE DLA UCZESTNIKÓW IMPREZY były odprawiane co 15 minut. Niestety, nie obeszło się bez tragedii. Nad ranem znaleziono ciało 22-letniego chłopaka. Według relacji świadków było rozczłonowane – po jednej stronie torów kolejowych leżała głowa, po drugiej reszta ciała… Trudno nie wiązać tego dramatycznego wydarzenia z Wielkim Grillowaniem, ale powstrzymajmy się od ocen, póki wyjaśnianie okoliczności w toku. Dobrym posunięciem ze strony uczelni było odwołanie drugiego dnia imprezy.

Warto mieć świadomość, że na kampus mógł wejść każdy. Było tam wiele osób, które ze studiowaniem prawdopodobnie niewiele mają wspólnego. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to impreza organizowana przez uczelnię wyższą, która ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo nie tylko podczas trwania imprezy, ale także podczas jej opuszczania przez uczestników. Oczywiście, nikt nie miał powinności odprowadzania tego chłopaka do domu. Uważam jednak, że funkcjonariusze policji, których jest tak dużo w biały dzień w parkach innych miejscach uznawanych za „plenerowe”, powinni stacjonować na przystankach trasy PST i koordynować pracę tramwaju, tak, aby przewoził on ilość osób niezagrażającą bezpieczeństwu. W ten sposób wielu tyrtejskich scen z „201” w tle można by uniknąć.

Jeszcze bardziej nie rozumiem tych, którzy opłakują odwołanego grilla na UAMie. Jeśli macie nadmiar kiełbasy w lodówce, to sobie go zeżryjcie w cywilizowanych warunkach, z gronem znajomych, nawet przy dużej ilości piwa. Naprawdę potrzebujecie tej zdziczałej hordy podczas spożywania posiłku? O największe zdumienie przyprawiają mnie jednak ci, którzy załamują się, że nie usłyszą dziś T. Love. Jeśli tacy wielcy z Was fani, zajrzyjcie do Internetu i zapoznajcie się z trasą koncertową. Co z tego, że nie będzie za darmo? Było na piwo? Było na kiełbasę? Będzie na koncert. Normalny, cywilizowany, strzeżony przez wykwalifikowaną ochronę koncert.

Z coraz większym smutkiem stwierdzam, że ludziom nie można dać za dużo wolności. Celowo użyłam słowa „ludziom”, a nie studentom. Nie obchodzi mnie, kto zniszczył te tramwaje, kto nie wyrzucił butelki tam, gdzie się należy, a kto załatwiał się w miejscu nieprzeznaczonym do tego. Ktoś może powiedzieć, że to student, a od studenta trzeba wymagać więcej, bo to elita, inteligencja i tak dalej. A ja powiem inaczej. Człowiek to człowiek. Od człowieka trzeba wymagać więcej.

Przeczytaj jeszcze

  • U nas w Szczecinie też jest grillowanie. W zeszłym roku było spokojnie, ale dwa lata temu cuda się działy. Ciekawe co w tym roku. We czwartek grillowanie w Szczecinie i zawsze grillują dwie uczelnie US i ZUT czasami dołącza Medyk, a Morska czy Sztuki raczej bawią się we własnym sosie.

  • Nie rozumiem ludzi, dla których najlepszą rozrywką jest spędzanie czasu wśród tłumów, gdzie nie dość, że głośno i ciasno, to na dodatek można stracić portfel, zęby, albo nawet i głowę.Festyny, pikniki, grille, wszystko co jest za darmo omijam jak najszerszym łukiem.