Jak minął 2013?

Fot. www.wobc.org
Zanim telewizja zacznie ogłaszać w wieczornych wydaniach serwisów informacyjnych, co było najważniejszym wydarzeniem w dwutysięcznym trzynastym roku (jako przyszły – mam nadzieję – filolog uczulam, że jest to forma niepoprawna. Zawsze mówimy DWA tysiące trzynastym) Na lewo i na prawo wychodzi ze swoim rankingiem. Powstał on w oparciu o jednomyślną wizję autorki bloga – nie zdążyłam zapytać czytelników o to, co ich zdaniem było najważniejsze w kończącym się roku. Starałam się uniknąć sensacji z „Pudelka” rodem, na rzecz wydarzeń, które – w mojej opinii – będą miały wpływ na dalsze losy kraju oraz świata.

2013 jak każdy rok obfitował w sensacje. Działo się w Sejmie, Kościele oraz na arenach sportowych. Z różnymi emocjami obserwowaliśmy wyjątkowe wydarzenia nie tylko w kraju, ale również na całym świecie. Czasem była to sportowa radość, innym razem łzy wzruszenia, często też złość i bezradność. 

10. Narodziny Royal Baby. Tak wiem, obiecałam, że oszczędzę pudelkowych rewelacji, gdzie panuje moda na przyglądanie się brzuchom, piersiom i zrekonstruowanym policzkom co ważniejszych dla świata pań. Była to jednak ciąża wyjątkowa, o której wypada napisać. 22 lipca księżna Catherine i książę William zostali rodzicami. George Aleksander Louis ważył po narodzinach 3,77 kg. Brytyjczycy zarobili na jego narodzinach około 400 milionów funtów. Głownie ze sprzedaży gadżetów z wizerunkiem małego księcia. Wiele wskazuje na to, że w królewskiej rodzinie pojawi się kolejny kandydat do tronu. Od kilku dni brytyjskie media spekulują o kolejnej ciąży Kate.
9. Wypadek statku z imigrantami we Włoszech. Miniony rok wydał na świat wielu wspaniałych ludzi. Wielu też, niestety, zakończyło swój żywot. Jedną z najbardziej wstrząsających tragedii był wypadek statku z imigrantami u brzegów włoskiej wyspy Lampedusa, w którym zginęło blisko 400 osób. Na pokładzie znajdowali się głównie uciekinierzy z Erytrei i Somalii. Tragiczne wydarzenia, które rozegrały się na początku października pokazują, jak wielka jest skala problemu nielegalnej imigracji. Po wypadku okrętu władze Włoch zabiegały o pomoc Unii Europejskiej, między innymi poprzez kontrolę wód międzynarodowych przez Brukselę.
8. Huragan na Filipinach. Natura potrafi być niebezpiecznym żywiołem, o czym mogliśmy przekonać się na początku grudnia, gdy do Polski przybył orkan Ksawery. Znacznie tragiczniejszy w skutkach był jednak huragan „Haiyan”. Raporty informują o blisko 4000 ofiarach śmiertelnych. Bez dachu nad głową zostało 650 tysięcy Filipińczyków. Był to najpotężniejszy huragan w historii. Kraje dotknięte żywiołem uzyskały pomoc z Unii Europejskiej, USA, Australii, a także od rosyjskiego Ministerstwa Spraw Nadzwyczajnych.
7. Wyznania Edwarda Snowdena. Były pracownik CIA ogłosił światu, jak program PRISM inwigiluje obywateli za pomocą wielkich koncernów: Microsoft, Google czy Facebook. Sprawa wywołała wielkie oburzenie, a Snowden musiał uciekać przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości do Hong-Kongu. Otrzymał tymczasowy azyl w Rosji. Użytkownicy Internetu stracili zaufanie do władz, które pozyskiwały osobiste dane za pośrednictwem portali społecznościowych, zaś Edward Snowden stał się bohaterem wojującym na rzecz prawdy. Na lewo i na prawo opisywało już tę sprawę, którą możesz przeczytać tutaj.
6. Roszada w Platformie Obywatelskiej. 2013 był bezlitosny dla partii rządzącej. Media częściej informowały o głośnych niepowodzeniach i konfliktach, niż o realizacji kolejnych punktów partyjnego programu. W mijającym roku z partią pożegnał się zdymisjonowany przez Donalda Tuska minister sprawiedliwości Jarosław Gowin, John Abraham Godson i Jacek Żalek. Panowie szybko przystąpili do tworzenia nowego projektu i dziś są twarzami nowego tworu „Polska razem”. Negatywnie na wizerunku partii odbiło się także referendum w Warszawie w sprawie odwołania prezydent Gronkiewicz-Waltz. Premier Tusk robił wiele, aby nie tracić zaufania swojej partii oraz rządu, stąd na najważniejszych stanowiskach doszło do przetasowań. Odwołana została minister sportu Joanna Mucha, którą zastąpił Andrzej Biernat. Ze stanowiskami związanymi z oświatą pożegnały się Krystyna Szumilas i Barbara Kudrycka. Resortem Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego zajmą się Joanna Kluzik-Rostkowska oraz Lena Kolarska Bobińska. Z rządem pożegnał się także Jacek Rostowski – nowym Ministrem Finansów został Mateusz Szczurek.
5. Śmierć Nelsona Mandeli. Był ikoną walki z apartheidem, za co otrzymał w 1993 roku Pokojową Nagrodę Nobla. Rok później został prezydentem RPA, urząd pełnił przez pięć lat. Z polityki odszedł ze względów zdrowotnych. Mandela w ramach walki z systemem, który zakazywał międzynarodowych małżeństw i segregował ludzi „według koloru” często popadał w konflikt z nieludzkim prawem panującym w Republice Południowej Afryki. 27 lat spędził za kratami za „działalność wywrotową”. Przez ten czas  między innymi pracował w kamieniołomach na wyspie Robben Island. Do jego uwolnienia przyczyniły się naciski międzynarodowych władz. Zmarł otoczony bliskimi. Jego pogrzeb był wielkim wydarzeniem na skalę światową – niestety wielu zapamięta niechlubny występ tłumacza migowego… Nelson Mandela miał 95 lat.
4. Odeszli w 2013 roku w Polsce. Miniony rok zabrał również wielu wybitnych polskich działaczy politycznych, pisarzy oraz duchownych. W styczniu pożegnaliśmy Teresę Torańską – damę polskiego dziennikarstwa związaną z Newsweekiem. W tym samym miesiącu zmarł kardynał Józef Glemp, który w 1981 roku został Prymasem Polski. Kierował polskim Kościołem w najtrudniejszych czasach, kiedy to wybuchł stan wojenny. Apelował wówczas o zażegnanie gwałtów i bratobójczych walk. Był aktywnym uczestnikiem zmieniającego się ustroju w Polsce, nigdy nie przechodził obojętnie obok kluczowych wydarzeń polskiej sceny politycznej, zawsze otaczał ją troską modlitewną, a gdy trzeba było – pouczał z ambony. W sierpniu zmarł najwybitniejszy polski dramaturg i rysownik Sławomir Mrożek. Jego dzieła są jednymi z najczęściej inscenizowanych na deskach teatrów. Mrożek w 2002 roku przeszedł udar, czego efektem była całkowita utrata zdolności posługiwania się językiem w mowie i w piśmie. Dzięki terapii powrócił jednak do sprawności i napisał swoją autobiografię. Świat literatury polskiej utracił w tym roku również Joannę Chmielewską (Irenę Barbarę Kuhn). Była autorką wielu książek dla dzieci i młodzieży, jej dzieła były sprzedawane milionowym nakładem nie tylko w Polsce, ale i w Rosji, gdzie jest uznawana za najpoczytniejszą zagraniczną pisarkę. Pod koniec października zmarł natomiast Tadeusz Mazowiecki. Był jedną z najważniejszych postaci ciągle pisanej najnowszej historii Polski. W 1980 roku strajkował wraz z robotnikami w Stoczni Gdańskiej. Brał udział w obradach Okrągłego Stołu, a w latach 1989-1991 był Prezesem Rady Ministrów. Wielu kojarzy go przede wszystkim z „grubą linią” (przechrzczoną potem na grubą kreskę”), która w jego zamyśle oznaczała brak odpowiedzialności jego rządu za szkody poprzedniej władzy. Krytycy odebrali to jednak za umywanie rąk i pobłażanie byłym działaczom PRL oraz związanych z nimi Służb Bezpieczeństwa. 
fot. www.e-vive.pl
3. Protesty na Ukrainie. Demonstracje są następstwem oddalania się rządu Ukrainy od Unii Europejskiej. Na przełomie listopada i grudnia rząd wstrzymał prace nad podpisaniem umowy stowarzyszeniowej z Brukselą. Euroentuzjaści opanowali Majdan Niezależności w ramach protestu przeciwko prezydentowi Wiktorowi Janukowyczowi. Liderem opozycyjnej partii UDAR został były pięściarz Witalij Kliczko. Władza tłumaczy się obawami o straty finansowe oraz o pogorszenie stosunków politycznych z Rosją. Protestujący lud domaga się dymisji prezydenta Janukowycza oraz rządu premiera Mykoły. Tak burzliwie było na Ukrainie ostatnio w 2004 roku podczas „Pomarańczowej rewolucji”. Oliwy do ognia dolało również odmówienie zgody na uwolnienie Julii Tymoszenko przez parlament. 
2. Naród pokłócony, czyli Dzień Niepodległości po polsku. 11 listopada powinien być świętem dumy narodowej. Okazał się jednak eskalacją negatywnych nastrojów panujących w sercach Polaków oraz dowodem na to, jak bardzo nienawistni wobec siebie jesteśmy. Spłonęła tęcza na Placu Zbawiciela uznawana za symbol tolerancji wobec mniejszości seksualnych. Zamieszki dotarły także pod rosyjską ambasadę, policja interweniowała setki razy. Więcej o dniu niepodległości możecie przeczytać w moim artykule dla portalu, z którym współpracuje – zapraszam tutaj.

fot.www.newsweek.pl

11 listopada potoczył się tak a nie inaczej nie bez powodu. Był to efekt toczonej od miesięcy walki na argumenty, mowy nienawiści oraz  przekrzykiwania się. 2013 był również rokiem debaty na temat wielu współczesnych problemów społecznych: do Sejmu trafiła ustawa o związkach partnerskich, którą odrzucono, zaś twórcy kolejnych projektów domagają się radykalnych zmian w szkolnictwie i Konstytucji. Do głosu doszli zwolennicy gender, czyli badań nad płcią kulturową. Chcą wprowadzić nowy dyskurs publiczny na temat płciowości oraz rozróżnienia między płcią biologiczną a płcią kulturową. Te plany wzbudziły wyraźny niepokój w Kościele: wczoraj, w Niedzielę Świętej Rodziny został odczytany list duszpasterski Episkopatu Polski, który alarmował na temat zagrożeń płynących z rozpowszechniania tego ruchu badawczego. Prasa katolicka uważa go za pozostałości po marksizmie, mówi o jego śmiercionośnym ogniwie uderzającym w rodzinę. Nie tak dawno w Poznaniu doszło natomiast do przerwania wykładu księdza Bortkiewicza, a policja użyła wobec protestujących paralizatorów. Jedna z czołowych badaczek związana z gender studies Kazimiera Szczuka wyznała kilka dni temu w wywiadzie dla radiowej „Jedynki”, że obecne stanowisko Kościoła wobec gender to „kampania nienawiści”, której celem jest odwrócenie uwagi od skandalu pedofilskiego, który rozegrał się w minionym roku na Dominikanie. Oskarżonymi o wykorzystywanie nieletnich byli ksiądz Wojciech Gil oraz arcybiskup Józef Wesołowski.

Pozwolę sobie wtrącić swój komentarz. Doszło do całkowitego pomieszania pojęć, za mało edukacji, za dużo szarpaniny – oto efekt, przez który następny 11 listopada będzie wyglądał tak samo.
fot. PAP
1. Tak witają się dwaj papieże, czyli wielka zmiana na Tronie Piotrowym. Abdykacja Benedykta XVI wywołała wielką sensację na świecie. Kiedy Joseph Ratzinger pod koniec lutego ujawnił światu swoją decyzję, wielu widziało w tym akt przyzwoitości – był on już bowiem człowiekiem sędziwego wieku, być może nie czuł się na siłach, by piastować najważniejszy urząd w Kościele. Inni jednak widzieli w tym ucieczkę przed przepowiedniami i Tajemnicami Fatimskimi, a także przed oskarżeniami o zatajanie pedofilii w Kościele (pisałam o tym tutaj). Jaka by nie była przyczyna rezygnacji Benedykta XVI, jeszcze większą sensacją był wybór kardynała Jorge Bergoglio. Media wylansowały raczej postać Angelo Scoli. Zaskoczeniem było powołanie biskupa Rzymu spoza Europy. Nowy papież przyjął imię Franciszek. Dał się poznać jako papież radykalny. Wielokrotnie upominał hierarchów (chociażby w przypadku pobierania pieniędzy za sakramenty), deklarował także udzielenie chrztu nieślubnemu dziecku. Jego wpisy na Twitterze oraz wywiady, których udziela często wprawiają w zakłopotanie i zawstydzenie duchownych na całym świecie. Bergoglio postanowił bowiem iść śladami Franciszka z Asyżu: zrezygnował z wygód w postaci bogatego apartamentu czy luksusowego samochodu, często podkreśla, że współczesny Kościół odstrasza wiernych swoim urzędniczym charakterem. Papież Franciszek zasłynął również ze swoich spontanicznych telefonów oraz listów, na które odpowiada. Po objęciu stanowiska szybko został oskarżony o wspieranie argentyńskiego reżimu generała Videli Redondo podczas junty wojskowej. Wielu publicystów związanych z prawicą zarzuca mu lewicowanie i niszczenie ładu ustanowionego w Kościele. Należy jednak przyznać, że jest to pierwszy taki pontyfikat, w którym nowo wybrany papież od razu próbuje wyznaczyć Kościołowi kierunek – Franciszek zaczął bowiem od „naprawiania” tego, co złe: zmniejszył biurokrację w Watykanie, ujawnił podejrzenia o pedofilię wśród duchownych, a także pouczył o większym otwarciu się na bliźniego i traktowaniu go z miłością. 
Głos Kościoła jest bardzo ważnym głosem na świecie ogarniętym konfliktami i wojnami, dlatego wybór Franciszka – papieża rewolucjonisty uznałam za najważniejsze wydarzenie minionego roku. 
Życzę Wam rozsądnego Sylwestra oraz samych dobrych informacji w nadchodzącym roku!
Na lewo i na prawo – co nowego?
Continue Reading

Co mnie wkurza w świętach?

Już za tydzień będziemy obchodzić pamiątkę Bożego Narodzenia. Im bardziej się starzeję, tym bardziej świąteczna atmosfera daje mi się we znaki. Doceniam ten czas, jako apogeum religijnej i poadwentowej refleksji. Pasterka jest jedną z moich ulubionych (jeśli w ogóle wypada używać tego słowa) Eucharystii w czasie roku liturgicznego. Nie ukrywam jednak, że nie przepadam za świętami przez to, co zrobił z nimi człowiek.

Continue Reading

Po czym poznasz mitomania?

Podstawową cechą polityków jest nadzwyczajna skłonność do kłamania. Okazuje się jednak, że nie trzeba zacięcie obserwować sceny politycznej, aby nasłuchać się niezmierzonej ilości kłamstw i nieprawdopodobnych historii. Chciałam dzisiaj przyjrzeć się dość powszechnemu zjawisku mitomanii oraz udzielić Wam kilku praktycznych wskazówek, jak uchronić się przed ludźmi z dość wybujałą fantazją.

 
O dużej skali zjawiska świadczy fakt, że stało się ono obiektem badań społecznych, naukowych i medycznych. Wystarczy skorzystać z dowolnego katalogu bibliotecznego, aby przekonać się, jak wiele naukowych publikacji jest poświęconych temu zagadnieniu.

Obiecałam sobie, że ominę wszelkie naukowe wstępy. Nadmienię tylko, że w psychologii mitomanię określa się również jako pseudologię i zespół Delbrücka. Ta druga nazwa, jak łatwo się domyślić, pochodzi od nazwiska badacza, który jako pierwszy opisał zjawisko. Osoba, u której wykryto (bądź nie!) objawy mitomanii kłamie na każdym kroku. Nie jest nawet w stanie oddzielić życia realnego od wykreowanej przez siebie wizji. To, co mówi najprawdopodobniej ma ją postawić w pozytywniejszym świetle lub po prostu urozmaicić nieciekawy żywot. Pseudologię można zaobserwować u każdego osobnika ludzkiego w wieku dziecięcym, jest to jednak zjawisko przejściowe i wiąże się z pragnieniem przeżycia baśniowych przygód. Sęk w tym, że nie wszyscy z niego wyrastają… Po czym poznasz mitomana?
1. Mitoman był wszędzie, prawdopodobnie posiada umiejętność bilokacji. Bierze udział w absolutnie wszystkich wydarzeniach organizowanych na Facebooku, łącznie z tymi, które odbywają się w tym samym czasie lub pod nieobecność mitomana. Zapytany o brak fotorelacji najczęściej odpowiada, że rozładował mu się aparat.
2. Mitoman przeżył wszystko, co Ty, jednak los go nie oszczędził i miał gorzej. Opowiadasz mu o tym, jak ciężką podróż zapewniło Ci PKP? Nie przejmuj się! Biedak i tak miał gorzej. Musiał przesiadać się sześć razy na trasie stu kilometrów, a z ostatniej stacji szedł pieszo, bo pociąg się wykoleił.
3. Mitoman ma niezliczoną ilość osiągnięć. Co więcej, osiągnięcia jego mają tendencję do wzrastania na przestrzeni lat. Jeśli w pierwszym roku znajomości powie Ci, że zajął trzecie miejsce w skoku w dal, za dwa lata okaże się, że wygrał. To samo dotyczy wyników matur oraz egzaminów. Średnia rośnie wraz z latami studiowania.
4. Mitoman odbył najbardziej prestiżowe staże, praktyki oraz zasiadał na najwyższych stanowiskach. Nie zdziw się, jeśli Twój interlokutor spróbuje Ci wmówić, że właśnie ukończył staż w TVN albo Radiu RMF FM. On twierdzi, że tam właśnie uczył się fachu. Kiedy zapytasz o zaświadczenie potwierdzające jego aktywność, odpowiada, że ma ich tysiące, kiedy chcesz je zobaczyć, twierdzi, że wyrzucił, bo po co mu one?!
5. Mitoman aspirował do najbardziej prestiżowych szkół, ale przez korupcję się nie dostał. Taaa, powszechne! Mimo braku matury z matematyki naprawdę aspirował do dostania się na SGH w Warszawie. Nie przyjęli go, bo 3/4 listy zapełnili niegodziwi synowie, córki i wnuki rektora.
6. Mitoman ma bujne życie towarzyskie. Ze wszystkimi pił i zasiadał do stołu. No właśnie, bo jak to jest z tymi kłamstewkami? Po alkoholu mówi się brednie? Okazuje się, że można bredzić nawet bez niego. Znam osoby, które „piwkowały” ze mną i z moimi przyjaciółmi dokładnie w tym samym czasie, kiedy uczyliśmy się do egzaminów. Kiedy jednak obecność znajomych przestaje wystarczać, mitoman sięga po cięższe oręże. Nie zdziw się zatem, jeśli powie Ci, że w miniony weekend spijał drinki w towarzystwie Kuby Wojewódzkiego, Dody albo przynajmniej w moim 😀
7. Mitoman ZAWSZE ma rację, bo to co mówi, jest udowodnione naukowo. Hodujesz kwiaty? Prawdopodobnie robisz to źle. Dlaczego? Bo wszystkie poradniki mówią o tym, że storczyków nie trzyma się na parapecie! Kiedy pytasz o konkretną nazwę publikacji, by naprawić swoje błędy, nie poda Ci tytułu. Och, zrozum, podły człowiecze, pewnie przeczytał ich tak wiele, że nie pamięta…
8. Mitoman ma w życiu najgorzej, a los się nie niego uwziął. Niezdany egzamin jest efektem zemsty profesora, a opóźniony pociąg spiskiem. W dodatku partner jest najpodlejszy, zdradza na każdym kroku, a rodzice są nieuczciwi i stawiają absurdalne zarzuty. Jeśli ktoś zwraca mu uwagę, by oskarżyć go o nietaktowne zachowanie, z pewnością zasłoni się objawami chorobowymi lub napiętą sytuacją rodzinną. Twoja młodsza siostra nigdy nie dostała jedynki z matmy? Nie znasz życia! Mitoman tylko o tej siostrze dziś myśli i nie może skupić się na swoich sprawach.
9. Mitoman mota się we własnych zeznaniach, prawdopodobnie nie wie, co mówi, ale i tak w to wierzy. Bo jeśli mówi, że jakiś debil stuknął mu auto, a za godzinę odwiedza Cię swoim pojazdem, o czym to świadczy? Oczywiście o mega szybkim autoserwisie prowadzonym przez kumpla, którego poznał na wczorajszej imprezie!
Dziesiątego nie będzie. Pewnie chcesz wiedzieć, jak ustrzec się przed kolejnym kłamstwem mitomana? Przede wszystkim obserwuj. Jeśli działalność facebookowa znacznie przewyższa swoimi możliwościami rzeczywistość, wiedz, że coś jest nie tak. Warto również zweryfikować pewne historie ze wspólnymi znajomymi (NIE, to nie jest obgadywanie). Może się bowiem okazać, że mitoman spędził sporo czasu z Twoim najlepszym przyjacielem, a ten wcale o tym nie wie. Po drugie, szukaj, badaj i pytaj: może masz znajomego pracującego w branży, w której mitoman „został” świeżo upieczonym stażystą? Nie poddawaj się, jeśli poszlaki początkowo nie krzyżują się. Skłamałabym, (cholera, niebezpieczne słowo!) gdybym powiedziała, że nigdy nie dałam się oszukać przez mitomana.
Na lewo i na prawo – co nowego?
Continue Reading

Będzie nowa tęcza na Placu Zbawiciela?

Od spalenia tęczy na Placu Zbawiciela minął już miesiąc. Wydarzenie bardzo podzieliło społeczeństwo. Jedni domagali się jej odbudowania, drudzy cieszyli się, że ten bluźnierczy obiekt (za Wojciechem Cejrowskim, który użył tego określenia w wywiadzie dla radiostacji RDC) w końcu przestał być elementem infrastruktury Warszawy. Internetowe fora wręcz wrzały od nowych koncepcji dotyczących przyszłości tęczy. Wczoraj swoją propozycję w „Faktach po Faktach” zaprezentował Jacek Kurski (Solidarna Polska).
Continue Reading